Moja żona ma rozpoznanie co sprawdzić i gdzie wlać poszczególne płyny, jest raczej techniczna. Obsługa samochodów w domu przez moją osobę wynika raczej z tego, że sam lubię dłubać i sprawia mi to przyjemność. Ja sam, mam małe zaufanie do mechaników, tam gdzie mogę ogarnąć naprawy sam, to nie szukam mechanika. Niestety prawo jazdy robiłem w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku, jeszcze na egzaminie były takie samochody jak M20. Moim pierwszym samochodem był Mikrus MR300 nasza rodzima konstrukcja, tam było wiele do zrobienia, młode pokolenie zapewne nigdy go nie widziało.