Ja tam się śmieje mam 1,6 2008 rok i jakoś awaryjności nie widzę. Nie bardzo rozumiem traktowanie skrzypienia, czy jakichś oberwanych czy ułamanych osłon jako bezawaryjność.
Mój auris ma 10,5 roczku, 190 tys przebiegu - nigdy nie zaświeciło się żadne niepożądane światłko na desce, w zawieszeniu tylko łączniki wymienione, oleju nie bierze. Nawet akumulator jeszcze oryginalny, nawet żarówek kierunkowskazów nie musiałem ani razu zmieniać

, a największa magia to to, że po 10 latach nie zmieniałem baterii w pilocie. Taka wielka awaryjność...