Niestety, biednemu zawsze wiatr w oczy.
Elektryk, świetnie sprawdza się jako drugi samochód w domu, do codziennego dojazdu do pracy gdy pokonujesz do 150 km.
Założenie, jest takie że ładujesz go w domu, ładowanie na szybkich ładowarkach kosztuje tyle samo co benzyna lub więcej więc nie ma uzasadnienia.
Co do cen prądu, należy założyć będzie systematycznie rosnąć, bo jak "rząd" zobaczy, że da się wydoić lud, to od razu pojawi się ekstra podatek, akcyza itd.
Rozwiązanie na to jest fotowoltanika, zasadniczo z dopłatami już jest opłacalna.
Jak już wspomniałem, Niestety, biednemu zawsze wiatr w oczy.
Może to zrobić, właściciel domu z odpowiednim dachem a mieszkańcom "familoka" pozostaje TDI.
Z danych statystycznych wynika, że 70% nowych samochodów kupują firmy i są to dane dla Polski, jak i dla Europy.
Wiec, bez firmy nie będzie bumu na elektryki w Europie.