Te silniki nie odpalają "od strzała", nawet jeśli są ciepłe muszą kilka razy przekręcić. Musisz sobie wyrobić taki nawyk, że po nocy w chłodniejsze dni nie włączasz rozrusznika od razu gdy zgaśnie spirala, tylko kiedy usłyszysz pod maską cyknięcie przekaźnika. To jest ok 10 sekund. Dopiero wówczas przestaje grzać. Najlepiej ściszyć radio i nawiewy na off. Tak mi poradził serwisant Toyoty i na razie działa. Nie mniej jednak również mam obawy o odpalanie, kiedy przyjdzie -20. Silnik nie ma DPF więc jakieś tam kopcenie pod obciążeniem ma prawo wystąpić, to auto nie ma 5 lat. Z tego co wiem winnym może być zawór SCV. Jedni czyszczą, drudzy wymieniają.