Jak w temacie, nie jest tez slyszalne gdy auto sie toczy i auto skręca. Problem pojawil sie na trasie po przejechaniu 800km i na 200 przed metą. Mam jeszcze. 1000 w powrocie do domu, a nie za bardzo chce odwiedzac wloskich mechanikow. Jakies pomysly? Jak przestanie padac podniose i sprawdze czy nie ma luzow na kolach- jak stoi na ziemi to nie widze. Mysle jeszcze czy klocek jekis sie nie rozlecial. Moze to byc cos jeszcze innego? Dodam, ze jechalem po autostradach, wiec jakas nagla awaria poprzez wjechanie w dziure raczej odpada. Dzięki za wszelkie pomysly.