W innym miejscu forum dzieliłem sie opinia po pierwszych kilometrach. Teraz jest lepiej ze spalaniem, o czym napisalem na początku tego wątku, tak to widzę w odniesieniu do Auris TS HSD
Jestem po pierwszej trasie 2.0 TS Hybrid. Do tej pory zrobiłem tylko 500 km po mieście. Wczoraj: Warszawa - Katowice - Warszawa. Dystans: 650 km, spalanie z kompa 6,9 l/100 km. Co mnie zaskoczyło, komputer nie przekłamuje jak w Auris, to już moje 2 tankowanie i zarówno wyniki z miasta jak i z trasy pokrywają się z wyliczeniami podczas tankowania. Foty z trasy:
https://ifotos.pl/galeria/eswrh/miniO spalaniu: warunki były ciężkie. Całą trasę padało lub lało, temperatura 7-8 stopni. Na tempomacie 120 km/h. Chwilami było 130, jeszcze rzadziej 140 (nie chciałem blokować prawego pasa, gdy cos się zbliżało), ale wynik na razie jak dla mnie rozczarowujący. Ale - wiem po Auris, że układ hybrydowy potrzebuje paru tysięcy km by się "zoptymalizować". Póki co - spalanie w mieście takie same jak w Auris TS HSD, czyli ok. 5,5-6l/100 km w warunkach warszawskich, a w trasie wyszło mi we wspomnianych warunkach 6,9 l/100 km. Auris spalaliłaby mi ok. 1,5l mniej, ale daję kredyt zaufania Corolli. Musi być lepiej.
Oprócz mniejszej ilości schowków, nie ma nic gorszego, a wygląd koresponduje z praktycznością. Większość elementów, wrażeń z jazdy - zdecydowanie na plus względem Auris. Przede wszystkim:
- zawieszenie: mimo kół 18 cali o profilu 40, komfort wyższy niz miałem w Auris z 17-tkami o profilu 45. Cicho pracuje, a auto doskonale wręcz trzyma się w zakrętach i o niebo lepiej w jeździe na wprost przy wyższych prędkościach - tu kłania się zdecydowanie bardziej bezpośredni układ kierowniczy, który jest lepszy o lata świetlne od Auris, ale nadal nie taki jak w Focusie czy Golfie.
- sztywność nadwozia: tu mega postęp, co objawia się z chwilą gdy tylko jedzie się po bruku czy innych nierównościach - czuć zwartość i taka solidność nadwozia. Poziom VW zdecydowanie, to wg mnie także dzięki obniżeniu nadwozia i lepszemu rozkładowi mas ma się to lepsze czucie panowania nad autem.
- ergonomia i jakość - niemal w każdym aspekcie na plus. Można nie lubic wystającego ekranu, ale jego praktyczności nie sposób skrytykować. Pokrętła głośności, lepsze, wystające przyciski zdecydowanie na plus Aurisa.
- można bez odrywania rąk wybrać nr telefonu przyciskami z kierownicy. Po FL w Auris skasowano to udogodnienie.
- lepiej działa sterowanie głosowe nawigacją i innymi urządzeniami, choć trzeba opatentować sposób wymawiania słów w języku polskim. Wciąż to testuję i jest coraz lepiej.
- HUD, najlepszy z jakim miałem do czynienia, nie gorszy niż w BMW i Volvo. Pokazuje nie tylko wskazania nawigacji (pulsujące strzałki do skrętu), znaki drogowe, etc., ale także wyświetla widok czujników parkowania. Genialne urządzenie, od którego można się uzależnić.
- wspaniale działa system RCTA, który zarazem zapobiega uderzeniu w przeszkody podczas parkowania. Podjeżdzasz pod ścianę przodem i jak przesadzisz - auto samo hamuje, a na HUD wielki napis "HAMUJ". Wynalazek ten przydaje się jednak głownie podczas wyjazdu tyłem, gdy obok nas stoja ciasno auta a widoczność jest zerowa. Bardzo poprawia bezpieczeństwo.
- aktywny tempomat i line assist - fajnie, tempomat dobrze zachowuje odległość także jak pada, ale line assist najlepiej wg mnie skalibrował Hyundai. Mimo to system pomaga sprawnie utrzymywać auto na zadanym pasie jazdy. Przydaje się to we mgle, podczas złej widoczności.
- matrycowe LED-y - nie da się opisać, trzeba zakosztować tego rozwiązania. Dla mnie progres taki jak przejście z H4 na biksenon skrętny. Jazda nocą zyskuje nowa jakość. O bezpieczeństwie nie wspomnę.
- fotele: mam pakiet VIP i nie żałuję wydanej złotówki. Owszem, mogliby dać elektryczne sterowanie czy dłuższe siedzisko (lub choć wysuwany element pod kolana), ale trasa udowodniła mi, że dłuższa jazda w nich nie męczy pleców, a elektryczna regulacja podparcia lędźwiowego wreszcie ma odpowiednio duży zakres. I siedzi się niżej, też fajniej jak dla mnie.
- jakość wnętrza: poza pianoblack, które się brudzi, nie ma się czego czepiać. W topowej wersji jakość wyższa niż w Lexusie CT200h i taka sama jak w Lexusie UX, którym niedawno tydzień jeździłem.
- cisza do 120-130 km/h. Powyżej - faktycznie tylne nadkola są słabiej wygłuszone, o czym mówił Pertyn w swoim teście. Potwierdzam. Ale co do lusterek się nie zgadzam, mi nie przeszkadzają.
- wygłuszenie silnika: wprost doskonałe, a gdy ciśnie się w gaz - okazuje się, że 2.0l wydaje całkiem rasowy dźwięk. Nie ma mowy o wyciu. (choć w przypadku Auris to przesadzone mity z tym "wyciem"). Różnica 2.0 HSD polega głównie na tym, że dynamika jest więcej niż dobra także od 80, 100 czy 120 km/h w górę. Auto po prostu "zbiera się."
Nie wszystko jest ok:
- mniej schowków to fakt. Ten na okulary - poszedł w piz...u bo mamy "emergency call" w suficie. W przednim podłokietniku mniej miejsca. Z tyłu - nieporozumienie, brak 12V, podobnie z przodu, przez co jeszcze nie podłączyłem rejestratora jazdy. Ale jest wyjście - by nie ciagnąc kabla z podłokietnika - zgłosiłem się do ASO i zrobią mi wpięcie w elektrykę z tym kablem. Ładowarka indukcyjna zabrała miejsce na gniazdo 12V i brak tego małego schowka na wysokości lewego kolana kierowcy. Za to - schowek w bagażniku u zwieńczenia oparcia kanapy, więcej miejsca pod podłogą, 2-stronna podłoga, zajefajne LED-owe oświetlenie kufra. Tylko skoro wszystko mam na ledach, w tym kufer i oświetlenie ambiente, dlaczego oświetlenie górne w kabinie to żarówki?
- żona jechała raz z tyłu i okazuje się, że te 2-3 cm niższe nadwozie powoduje, że możną walnąć się w głowę wsiadając do tyłu. Z przodu tej przypadłości brak.
- trochę pogubili się w opcjach komputera. Nie można swobodnie podczas jazdy przełączać się na "chwilowe-średnie-od startu" - tylko szukać opcji na postoju w ustawieniach zaawansowanych.
- generalnie całe multiumedia toyoty to trochę taka historia. Skoda, Peugeot - za połowę tej kasy dają lepsze w autach segmentu B. Może zmienie zdanie ,jak za kilka miesięcy zadzwonią z ASO z prośbą, by wgrać mi apple car/android. Bo jego brak to chyba największa skucha tak naprawdę tego modelu.
- otwieranie klapy bagażnika "z buta" nie zawsze działa od pierwszego razu. Mam wrażenie, że im ciemniej na zewnątrz, tym gorzej z tym.
- funkcja Hold: super, że jest, w automacie to odstawa teraz - tylko dlaczego trzeba ją aktywować od początku po każdym uruchomieniu auta?
- zastanawiam się na wymianą 18-cali na 17. Jeździ mi się bardziej komfortowo niż w Auris, ale myśle, że na 17-tkach jest lepiej jeszcze.
- żałuję też skasowania joysticka do wybierania trybu jazdy na zwykłą dźwignię jak w klasycznym automacie. Nie wiem co było powodem, bo chyba nie względy techniczne. Lubiłem tego małego wariata. Poza tym, że był inny niż wszystkie tego typu urządzenia, to miał jedna, niezaprzeczalną zaletę - nie da się szybciej manewrować zwykłą dźwignią. W joysticku można było jeszcze toczyć się do przodu i w ułamku sekundy zapiąć wsteczny bieg. Teraz to niemożliwe
Pamiętajcie - powyższe wynurzenia dotyczą wersji kombi vs Auris kombi. Ceny - wysokie. Ale jakość jaką dostałem i przeskok jakby wyżej rekompensują mi po 3 tygodniach jazdy to co zapłaciłem. Szczególnie, że wiem ,że przy odsprzedaży żadne auto kompaktowe nie trzyma tak ceny jak hybryda toyoty. Wiem, bo sprzedałem niedawno Auris.