Witam,
Mój tata ma problem z Corolla E12 D4D 2.0 (2012r 90KM). Jakiś czas temu zaczęły się problemy ze spadkiem mocy.
- Kontrolka Check engine
- Trudności z przekroczeniem 3 tys. obrotów
- Trudność z rozpędzeniem się do 100 km/h
- Brak reakcji na gaz szczególnie podczas dłuższej jazdy ze stałą prędkością.
- Wydobywający się świst powietrza z silnika
W końcu samochód trafił do ASO Toyoty w nadzieji, że oni zajmą się tym najlepiej. Diagnoza to padnięta pompa wtryskowa.
Tata zdecydował się u nich na jej regenerację wraz z zaworami SCV bo ponoć jej stan się nadawał na taką operację.
Niestety po odbiorze auta sytuacja się polepszyła tylko częściowo. Samochód co prawda już jakoś przyśpieszał ale pracował na znacznie wyższych obrotach w wyniku czego osiągnięcie 150 km/h było już dla niego wyczynem. Po tygodniu od rzekomej naprawy problem ze spadkiem mocy powrócił. Samochód został ponownie zostawiony w ASO i tam powiedzieli, że przyczyną była zła regeneracja pompy. Wykonali ją ponownie w ramach gwarancji. Całość czyli pompa wraz z zaworami SCV została wyceniona rzekomo na 7800 PLN (5800 za pompe i 2000 za zespół zaworów SCV/DIES), którą pokryło oczywiście ASO. Tak naprawdę nikt nie wie co rzeczywiście było z nimi robione.]
Po odbiorze auta wszystko wydawałoby się wróciło do normy. Autko przyśpieszało jak za starych dobrych czasów. Nie trwało do jednak długo. Po jakiś 3 miesiącach problem powrócił. Spadek mocy, brak reakcji na pedał gazu... Autko nie robi dużo kilometrów więc aż nie chce się wierzyć, że ponownie nawaliła pompa. Jakieś pomysły? Jedynie problem świstu powietrza nie powrócił...