Wszystko w normie. Na masach łączących zawsze się pojawiają pęknięcia, zwłaszcza tam, gdzie są spore obciążenia (przy zawiasach).
A niedomalowane elementy to jest hit - co drugie nowe auto tak ma, nie tylko Aurisy. Niedługo bez lakieru zaczną sprzedawać, to będzie przynajmniej widać, że nieuszkodzony w transporcie i nienaprawiany, tylko prosto z fabryki. Do ASO będzie przyjeżdżało nadwozie i ASO je będzie lakierować tak, żeby klient był zadowolony. Albo w ogóle zaczną kit-cary sprzedawać, będzie wersja "złóż to sam". W zestawie będzie puszka lakieru i pędzel, żeby sobie domalować wszystko, czego nie domalowała fabryka
