Można przyjąć, że koniec. Auto wprawdzie jeszcze nieodebrane, więc właściciel jeszcze nie widział, ale to kwestia tego, że chce odebrać to, a zostawić drugie, więc wątek zapewne będzie kontynuowany.
Miało być o wnęce koła zapasowego, a raczej jej konserwowaniu od środka. Rozmowa, wywiązała się przypadkiem, ale przytoczyć jej nie ma za bardzo jak. W każdym razie szło to mniej więcej tak:
- Marian, zakonserwowałbyś mi wnękę koła od środka, bo się może woda na butli wykondensować i mi zardzewieje od środka i wtedy na marne Twoja ciężka praca.
- Normalną Cobrą, czy dobarwić w kolor nadwozia ?
- A co to, koncert życzeń ? Obojętne, zrób jak chcesz, możesz nawet męski organ rozrodczy tam namalować.
- OK, będzie Pan zadowolooony.
Niech teraz każdy w zgodzie z własnym sumieniem przełoży sobie to na język powszechnie stosowany w tej branży, z uwzględnieniem, że właściciel wniósł się na wyżyny słowotwórstwa


Nadmieniam, że właściciel jeszcze nie widział, więc profilaktycznie wrzucam póki jeszcze mogę

Dalej już po normalnemu, poskładane, czeka na odbiór.









I na koniec ważne przypomnienie:

Oraz efekty, bo czas najlepiej weryfikuje wszelkie tego typu stwierdzenia



