Witam,
znalazłem podobny stary wątek
http://forum.toyotaklub.org.pl/index.php/topic,40539.0.html, ale dyskusja w nim skręciła... na zasady korzystania z hanula... więc zakładam nowy wątek.
W czym rzecz. Od ponad roku jeżdżę Aurisem 1,8 HSD. Od maja 2019r kiedy zrobiło się ciepło mocno obserwuję kiedy załącza się silnik spalinowy i dochodzę do wniosku, że albo coś jest nie tak z moim egzemplarzem, ale to skopali. Chodzi o sekwencję przy uruchomieniu silnika rano.
Auto jest garażowane, w maju, czerwcu czy lipcu na pewno stało w cieple. Uruchamiam samochód, ruszam na silniku elektrycznym i po ok 10 sek. załącza się silnik spalinowy, który działa na wysokich obrotach ok 3 minut. Dodam, że baterie pokazują min 4 kreski, więc sporo powyżej minimum. Sytuacja powtarzała się nawet podczas ostatnich największych upałów. Temperatura na parkingu w samochodzi powyżej 50 stopni, maska gorąca od słońca. Uruchamiam auto i po ok 10 sek. startuje silnik spalinowy i się dogrzewa. Od razu dodam, że jest to niezależne od tego czy klima czy ogrzewanie są włączone bo testowałem. Klimy zresztą prawie wcale nie używam.
Zdecydowałem się napisać na forum bo w ostatni czwartek zaprowadziłem mojego Aurisa do ASO na naprawę mechaniczną i dostałem auto zastępcze, nową Corollę HSD. Autko u mnie stoi pod chmurką. Uruchomione rano jedzie na samym silniku elektrycznym aż do wyczerpania baterii lub do przekroczenia 50 km/h - testowałem. Podobnie po dłuższym staniu, np. pod pracą.
Może Toyota poprawiła dla Corolli oprogramowanie do zarządzania załączaniem silnika spalinowego. Według mnie właśnie tak jak w Corolli powinno to działać. Zastanawiam się czy można przekonfigurować Aurisa, żeby silnik spalinowy załączał się później - jak w Corolli? Może macie podobne obserwacje lub już to przerabialiście? - i jest to kolejny temat do odzwiedzin ASO?