Panowie, działanie dźwigni trybów jazdy w hybrydowej Corolli 1,8 to jest dramat. Jej przełączanie to jak w starym, ruskim traktorze z czasów PRL albo ZSRR. Moim zdaniem, przełączanie trybów powinno działać zdecydowanie bardziej subtelnie, płynniej i ciszej, A tak to ta dźwignia chodzi głośno i ze zbyt dużym oporem, że mam wrażenie, że zaraz coś tam pęknie albo się urwie. Czuję dyskomfort przełączając te tryby jazdy. Ciekawy jestem, czy w Corolli 2.0 albo w C-HR też tak jest. Co wy na to? Też tak macie? Dlaczego to takie toporne?