Od 2 miesięcy ganiam Corollą TS 1.8 Hybryda, wcześniej grupa VAG, i od jasnej ciasnej aut z wynajmu (lubię zmieniać samochody).
Toyota jest z przymusu ze względu na politykę CO2 firmy, nie miałem możliwości zmiany silnika ani wersji wyposażenia bo na korporacyjne procedury, dokupiłem jedynie pakiet TECH, chciałem czujniki parkowania.
Ostatni ganiałem Octavią 1.5TSI DSG 150KM, prywatnie żona posiada T-roc 1.5 TSI DSG, więc porównanie naturalnie odnosi się do tych aut.
Na minus:
- wyciszenie, jazda autostradowa to koszmar, do 120 jest znośnie;
- brak podświetlenia lampek w podsufitce ( żeby nie było Octavia miała, T-Roc nie ma)
- blachy które przy dotyku stwarzają wrażenie tandetnych np. wlew paliwa jak by z materiału po puszkach, maska to samo. Może to aluminium ale nie znam się na tym temacie.
- dźwięk zamykanych drzwi - wstyd to robić przy ludziach
- wykończenie bagażnika oraz jego oświetlenie (wersja komfort) - na szczęście już poprawiłem na LED
- brak LED jako oświetlenie wnętrza
- debilny alarm cobra...czy jak mu tam, ten z karta przy kluczykach. Jaki trep to wymyślił...... chcesz coś poukładać w bagażniku/pakujesz zakupy pod sklepem i musisz na chwilę kartę włożyć do środka auta bo inaczej wyje, nie wspominając o losowym braku wykrycia karty.
- bardzo mały fotel na szerokość i na długość, w poprzedniej fabii mojej żony było szerzej na uda. Nie jestem jakiś wielki ale dla mnie brakuje miejsca. Koledzy którzy również dostali te autka mają ten sam problem. W żadnym innym aucie się z tym nie spotkałem... no może kiedyś w zastępczym Peugeot 106
- skokowa regulacja oparcia, nie mogę znaleźć odpowiedniej pozycji - w żadnym aucie ze skokową regulacją nie potrafiłem. Niby skok o jeden ząbek a jednak nie pasuje.
- tandetny system audio, trzeba bardzo mocno zgłośnić aby coś brzmiało - tutaj jestem w trakcie poprawy bo nie potrafię jeździć z fabrycznym. W Rapidzie, Octavi, Leonie, Focusie, Nissanie Qaskai(czy jak to się pisze), Kia Ceed, było o niebo lepiej.
- system zapinania pasów z tyłu gdy są foteliki lub "poddupniki" moje dzieci go przeklinają, muszą przesunąć cały poddupnik, zapiąć się i dopiero znowu wrócić do właściwej pozycji. Wydaje mi się, że to wina zapinek do pasów które są wgłębione w kanapę. Nie siedziałem jeszcze z tyłu więc ciężko mi to potwierdzić. Za to dzieci okrzyknęły to auto upierdliwym i wolą jeździć autem mamy. To pierwsze auta gdzie jest taka przypadłość.
- schowki w przednich drzwiach ( z tyłu nie wiem jak jest)..... kto to stworzył, sadysta? Nic tam nie idzie włożyć, jak już się uda to nie idzie tego wyjąc podczas jazdy bo trzeba mieć rączki azjaty. O termosie można zapomnieć, o butelce też.
- przegroda silnika w miejscu pasażera wibruje, jak położysz na niej nogi podczas jazdy - czyli jak po prostu wyciągniesz wygodnie nogi to czuć wibrację. Dowiedziałem się o tym przypadkiem jadąc w ten weekend jako pasażer, w żadnym innym aucie tego nie doświadczyłem.
- skrzynia/przekładnia nazwijmy to inaczej wyjec - tutaj małe sprostowanie przy plusach
- zamknięcie podłokietnika, przy maksymalnym wysunięciu, ciężko go otworzyć
- brak miejsca do przechowywania przedmiotów, czyli wszelkiej maści schowki na okulary i inne pierdoły. Dwa uchwyty na kubki i mikroskopijna pólka nie załatwia sprawy. Schowek w podłokietniku odpada ze względu na słaby dostęp do jego otwierania.
- wszędobylskie pikanie na wszystko, strasznie to irytujące
- mały bagażnik w stosunku do Octavii Kombi, z zewnątrz patrząc na auto ma się wrażenie, że będzie duży a po otwarciu klops.
- przyciski od ogrzewania siedzeń, nie pasują do niczego
- system pokazywania spalania - jego nieintuicyjność powinna być przedstawiana na wykładach o tym czego nie projektować w przyszłości - czemu nie mogą tego zrobić normalnie tzn. 3 wskazania (1 od uruchomienia - ale co by nie zerowało po np. tankowaniu, zgaszeniu tylko np. po 30min postoju- jedziesz w trasę tankujesz i znika spalanie...., pozycja 2 - od tankowania, pozycja 3 długoterminowo ale tak żeby można to było wyświetlić w każdym momencie np. w radiu a nie grzebać po ustawieniach licznika na postoju. Tutaj VAg ma to bardzo fajnie przemyślane.
- zmiana ustawień licznika dopiero po zatrzymaniu, chcesz zmienić motyw to musisz stanąć
- no i chyba najgorsze co może być czyli system radia, to się nazywa Toyota touch 2 czy jakoś tak. Nie muszę chyba nic opisywać, za takie rozwiązania powinni karać. Nieintuicyjny, nieprzyjazny, nieprzejrzysty, tandetny, grafika jak z Atari, ustawienia z d..y. Np. chcesz mieć 3 stacje z FM i jedną z DAB, niewykonalne.....chyba że czegoś nie znalazłem. Z tego co mi się udało to muszę się przełączyć na FM lub DAB - poprawcie mnie jeśli się mylę.
- mały bak - nie nadaje się na autostrady
Co by nie było tak źle to teraz plusy.
+ w stosunku do VAG android auto działa i nie zrywa..... brak bezprzewodowego ale kabelkowe działa o niebo lepiej
+ skrzynia + napęd daje efekt niesamowicie płynnej jazdy, dziwnej na początku, ale po czasie ta płynność jest super. Przy silniku 2.0 musi być to już całkiem fajny napęd, niestety nie miałem okazji się przejechać....szkoda
+ ESP działa bardzo aksamitnie, nie tak brutalnie jak w innych autach. To pewnie zasługa silnika elektrycznego....chyba;
+ światła przeciwmgielne LED, szkoda że bez doświetlania zakrętów
+ niesamowite spalanie. Jedynie autostrada to nie miejsce dla tego auta, ale miasto, wolna trasa.... petarda. Wynik w trasie do 120km/h 5-5,5 to żaden problem. Miasto 4,5-6,5 to max. a nogę raczej mam ciężką.... jeśli tak można powiedzieć w przypadku tego auta
+ auto na obecne mandaty :P
+ prowadzenie - ma tak położony środek ciężkości, że prowadzi się bardzo dobrze
Podsumowując , jak mnie ojciec spytał jakie auto ma sobie kupić to odpowiedź była jedna. CH-R koniecznie z hybrydą. Łatwiej się będzie wsiadło a napęd jest idealny do spokojnej jazdy.
Czyli podsumowanie podsumowania, auto a dokładniej napęd jest idealny do spokojnego przemieszczania się po mieście i okazjonalnego skoku w trasę. Powoli przekonuję się do tego autka, więc nie jest tak źle jak na początku posta

ale ten system TT2..........