Dla mnie to jest trochę śmiech przez łzy, że firma, która robiła skrzynie z gatunku nie do zaorania (stare S i E- serie), nagle zaczęła stosować plastelinowe łożyska i zębatki z gumy do żucia, w efekcie czego ma skrzynie, którym po 50-100kkm potrafi się wyrobić wałek, wylecieć kulki czy popękać synchronizatory.
Znak czasów...