Powinieneś zrobić dokumentację na miejscu i najlepiej wezwać SM lub policję. Do walki o odszkodowanie z właścicielem drogi.
Na miejscu była policja i jest notatka. Natomiast żeby naprawiać z OC zarządcy drogi to najpierw muszą się przyznać do winy, a to ponoć trwa. Dlatego naprawa leci z AC, ale docelowo się pewnie ubezpieczyciel do zarządcy drogi uśmiechnie żeby tę kasę odzyskać, a ja żebym nie dostał zwyżki.
Ważna jest nie tylko notatka, ale także jej treść.
Tata kupił Corollę w sierpniu 2016. Na zimę była dziura, kilka aut się na niej podziurawiło. Na szczęście u niego poszła tylko jedna opona i felga, bo jechał bardzo ostrożnie. 4 inne auta pojechały dalej, ale na lawecie.
Była policja, była notatka, był regres itp itd.
Sprawa ciągnęła się aż do jesieni 2017. Gdyby nie ubezpieczenie od utraty zniżek, Tata miał by znacznie droższe AC - bo przecież przy przedłużaniu jest szkoda z jego AC! Co z tego, że sprawa w toku.
Koniec końców właściciel drogi napisał, że w związku z treścią sporządzonej notatki nie ma wyraźnego wskazania, że to oni są winni zdarzeniu i w związku z tym NIE POCZUWAJĄ SIĘ do odpowiedzialności - pałuj się pan.
Powodzenia!