Dwa lata przejeździłem (co prawda nie tak wiele kilometrów) - głównie po mieście. Noga już OK, wydaje mi się, że to kwestia fotela - muszę zjechać na sam dół lub minimalnie go podnieść. Dodatkowo oparcie musi być dość mocno pochylone i fotel przybliżony, żeby ogarniać kierownicę rękami. W innych ustawieniach już na następny dzień czuję, że mnie noga boli. Nie jest to zbyt komfortowa pozycja szczególnie do jazdy po mieście, bo widoczność jest wtedy ograniczona (choćby przez przednie słupki). Ale przynajmniej już nie czuję tego bólu.