Ma takie pytanko - czy też macie lub mieliście problem z bolącą lewą nogą ? Jeżdżę tym autem niecałe pół roku, Najpierw miałem przykurcz łydki, teraz już napierdziela tak kolano (a właściwie to mięśnie - piszczelowy przedni i czworogłowy), że musiałem iść po tabletki do lekarza. Problem widzę w tym cholernym sprzęgle, bądź też ustawieniu fotela. Próbowałem już chyba setek konfiguracji - bliżej, dalej, wyżej, niżej i dalej to samo. We wcześniejszych autach jakoś nie miałem nigdy z tym problemu (choć muszę przyznać, że sprzęgło chodziło dużo lżej w większości przypadków, jak chodziło ciężko to też jakoś dało się jechać). Ostatnio nawet poszedłem do salonu Nissana i Suzuki (miałem po drodze) sprawdzić jak to wygląda w fabrycznie nowych autach - w niektórych nawet chodziło porównywalnie lub nawet gorzej chyba. Mam 178 cm wzrostu, but rozmiar 44. Więc jakoś chyba taki przeciętny jestem. Sprzęgło wymienione, wałek nasmarowany dobrze - chodziło dużo lżej przez dwa dni, potem już normalnie. Nie jest jakieś mega twarde, ale jednak trzeba więcej siły użyć żeby go przepchnąć (kilku mechaników potwierdziło też, że aż takiej tragedii nie ma). No i dość głęboki ruch trzeba zrobić żeby je wcisnąć. Bierze w dobrym miejscu (jakieś 2-3 cm od maksymalnego wciśniecia). Płyn w wysprzęgliku też wymieniony.
Używacie może jakiejś techniki żeby komfortowo tym autem się poruszać ? Jak puszczacie sprzęgło, to odrywacie całą stopę razem z pedałem w powietrze, suniecie stopą do tyłu, czy trzymacie opartą o podłogę w jednym miejscu? To mój pierwszy samochód tego pokroju (minivan), wcześniej jeżdziłem niższymi autami. Tam przeważnie trzymałem stopę w miejscu opartą o podłogę i podnosiłem tylko jej przednią część, ewentualnie sunąłem do tyłu. Podczas jazd próbnych jakoś w ogóle takiej mało ergonomicznej pozycji nie zauważyłem. Ale w sumie tysiące ludzi tymi autami jeździ i jakoś żyją. Doradzicie, jak sobie z tym poradziliście?