Jeżeli te 30km to nie autostrada i nie pędzisz nią 180 km/h to oczywiście, że ma sens. Ja osiągam lepsze spalania właśnie na trasach typu krajówki niż w mieście. Mieszkam w mieście 60tys i robiąc trasy typu odwieźć gdzieś dzieci, dom praca dom i takie typowe kręcenie się w koło komina nie mogę zejść poniżej 6l/100. Lepsze spalanie osiągnie się przy dłuższych trasach po mieście. Ale za to trasy typu 30-50km krajówkami, czyli wiocha, kilka km trasy, znów wiocha itd to spokojnie osiągam 5 - 5,5 l/100. Oczywiście bez szaleństw, bez wyprzedzania na trzeciego itd. Zwykła jazda ok 100km/h, dohamowanie do wiochy (bateria naładuje się na full), przez wiochę 50km/h na elektryku, przyspieszenie do 100km/h i utrzymywanie prędkości do następnej wiochy. Jak się nauczysz jeździć to będziesz miał spalanie lepsze niż podobnej wielkości dieslem.
Zresztą na autostradach, jadąc przepisowo, również można mieć przyzwoite spalanie. W ostatnie wakacje zrobiłem ponad 4000 do Włoch i z powrotem (4 osoby + bagaż) i średnie spalanie miałem rzędu 7,1 l/100. Oczywiście jazda przepisowo do 135 km/h na aktywnym tempomacie. Troszkę mniejszą KIA Sportage III w dieslu, jadąc również przepisowo, trasę PL - Chorwacja, miałem spalanie 6,5l, więc różnica niewielka.