Teraz inaczej podchodzi się, do procesu projektowania i cyklu życia produktu to nie tylko kwestia samochodów czy nawet fizycznych przedmiotów, nawet oprogramowanie jest wytwarzane w taki sposób. Zaletą jest to, że szybciej dostarczane są rozwiązania dla klienta, do tego dostarczane są nieco taniej i w bardziej opłacalny sposób.
A tak bardziej w temacie, ja i tak Toyote szanuję za to, że przy takich problemach rzadziej od innych firm chowają głowę w piasek tylko reagują. Wykryli na kontroli jakości pewne problemy i robią akcje serwisowe. Honda np. przy problemach z poduszkami powietrznymi, robiła wszystko, żeby nie brać problemu na siebie mimo, że pojawiały się już przypadki śmiertelne.
Miałem Avensisa T27 z 2.2 D-Cat, w którym były problemy z uszczelką pod głowicą. U mnie problem pojawił się po gwarancji i Toyota naprawiła silnik na swój koszt, a nie byłem nawet pierwszym właścicielem auta.