@damians85 zasięgnij porady prawnej i opinii rzeczoznawcy. Koszt czasu, paliwa, biletu poświęcony na dojazd na spotkanie z rzeczoznawcą, fakture/paragon od rzeczoznawcy, każdą wizytę w serwisie, jeżeli musisz gdzieś przez tą sytuację do nich jechać (nie wiem wgle po co?) - zbieraj na to wszystko paragony i podliczaj swoje koszta, które ponosisz przez tą sytuację, później wystąp o zwrot tych poniesionych kosztów.
"i nie mam jak tego udowodnić bo to się dzieje sporadycznie. "
"Wątpię żeby to zdemontowali skoro nie będę potrafił udowodnić usterki, to nie zabawka że ją możesz oddać na paragon jak jej nie rozpakujesz, najpierw trzeba udowodnić problem"
Zapoznaj się z przepisami, bo z tego co pamiętam to w takich przypadkach to raczej na nich ciąży udowodnienie, że z autem wszystko jest okey. Zwracasz samochód z pisemnym żądaniem naprawy usterki i zwrotu poniesionych kosztów.
"a jak nic nie zrobią to zmuszony jestem jechać na hamownię żeby to udowodnić na wykresie lub wziąć rzeczoznawcę który mi to potwierdzi na piśmie."
Jeżeli jesteś przekonany co do usterki to bierz najlepszego rzeczoznawce w kraju i paragon za usługę - oni Ci te wszystkie koszta będą musieli zwrócić, które poniosłeś przez to, że sprzedali Ci wadliwy produkt - rozeznaj się w przepisach i wystąp o to na piśmie.
Odbietales kiedys nowe auto z salonu? Serio myslisz ze mial jazdy probne przed odbiorem?
To jest 5 minut, sprzedawca opowiada co i jak. Ale to czy auto szarpie czy nie to przekonasz sie dopiero po odbiorze.
A co to ma do rzeczy czy odbierałem? Odbierałem i nie było to u mnie 5 minut a kilka godzin - włącznie z tym, że auto sprawdzałem miernikiem lakieru.