Co o tym sądzicie?
Ja bym poszukał jeszcze jakiegoś problemu z czujnikiem . W VW jak zapalił mi się check engine to wyczytałem w papierach bez podpinania pod kompa ,że to uszkodzony czujnik różnicy ciśnień . Który tak naprawdę podaje najważniejsze info do systemu . Czujnik wymieniłem i potem było standardowo wypalanie wymuszone przez silnik co określoną ilość km . W kontrolkach jest tak ,że najpierw jest check , potem zapala się kontrolka filtra a potem tryb serwisowy i prędkość tylko 80km/h (wypalanie inicjowane kompem) . Tak było w VW , ja przez 10 lat tylko raz miałem check ,wymiana czujnika i dalej OK ,a tras nie latam , DPF z 2006 był do końca .
Można spróbować wyczyścić go w jakiejś firmie, która się tym zajmuje i powinno pomóc na jakiś czas.
Broniłem się przed tym ,ale patrząc z perspektywy 10 lat o tym myślenia ,to powinienem to wyciąć na samym początku i nie interesować się tym , bo to nie jest zdrowe dla silnika ,szkoda czasu i paliwa.
O to w tym wszystkim chodzi, że nagromadza się sadza do powiedzmy 80% zapełnienia, sterownik wymusza dopalenie które go oczyszcza a popiół z tego syfu zostaje w puszce. Po pewnym czasie i przebiegu dochodzi do sytuacji, że popiołu jest tak dużo, że komputer nie ma możliwości przeprowadzenia procedury dopalania.
W VW było tak , jeśli się latało trasy z prędkościami obrotami to wypalania nie ma, tylko powolne samoczynne czyszczenie w odpowiedniej temp. w DPF . A jak miasto krótkie odcinki , brak temp. w DPF odpowiedniej ,to wtedy system wymuszał akcję silnika i następowała wymuszona akcja czyszczenia DPF z dotryskiem paliwa .
Znaczenie ma olej ,lanie wtrysków też , paliwo i ogólne warunki serwowane silnikowi. Jak olej leci do DPF to nie jest dobre , bo olej się tak nie spala i do końca nie wypala .
Jedno co mnie zastanawiało to to że latem gdzie mieszanka powinna się spalać lepiej ,ilości km pomiędzy akcjami spadały i nie było przewidywalne kiedy to znowu będzie . Natomiast zimą było jednakowo stabilnie co ta sama ilość km.
Moja metoda na to , to po wymuszeniu akcji przez silnik 10-15km ze stałą prędkością blisko 70km/h i obroty 2800-3000 , na luźnej drodze , najlepiej bez zatrzymywania . Przez 10 lat uszy moje słyszały początek i koniec tego procesu , wyostrzyło się to na tyle ,że po słuchu wiedziałem kiedy koniec i początek wypalania .