Cześć wszystkim!
Jakiś czas temu założyłem tutaj wątek dotyczący padniętego akumulatora.
Mam aurisa hybrydowego, akumulator Yuasa s34b20r.
Nie wiedziałem czym ładować to dziadostwo (na etykiecie pisało, żeby nie ładować prądem powyżej 3,5 A)
Zadzwoniłem do serwisu. Powiedzieli, że wszystkie aku w hybrydowych aurisach ładują ładowarką ctek mxs 10. Kupiłem wersję mniejszą - mxs 5.
Kupiłem, podłączyłem i po jakimś czasie wywalił mi błąd - aku nie trzyma napięcia, spada poniżej 12V.
Ładowałem w trybie AGM dla samochodu. Podobno używa natężenia 5A, ale też jest automatyczny i głupoodporny.
Moje pytanie: czy mogłem zepsuć AKU czy on po prostu umarł? W serwisie podobno używają nawet mocniejszego.
Ktoś korzysta z tego modelu?
Update: czy głębokie rozładowanie AGM może oznaczać jego śmierć i tak się objawiać?