Sprawa z zeszłego piątku mojemu klientowi z pod bramy złodzieje ukradli metoda na walizkę roczne audi Q5 wszystko nagrała kamera monitoringu. Cała akcja trwała 2 min i o godzinie 3:22 auto odjechało. Właściciel stwierdził kradzież ok 12 w południe . Auto miało zamontowany dodatkowy gps którego sygnał urwał się dokladnie pod domem ale uświadomił sobie , że ma jeszcze aplikacje audi na smartfonie do zarządzania autem. Jakie było jego zdziwienie jak aplikacja pokazała gdzie dokładnie znajduje się w chwili obecnej jego pojazd. Auto zostało odzyskane ok 300 km od miejsca gdzie mieszka a wszystko dzięki fabrycznej aplikacji. Co ciekawe aplikacja pokazała brak kluczyka w pojeździe ale nie na zasadzie pushupa tylko było to zaszyte głębiej w aplikacji. Gdyby dostał informacje push wcześniej była szansa namierzenia złodzieji na gorącym. Czyli
uratowała fabryczna aplikacja. Wiec myślę ze my t kiedyś może komuś uratować swoją Toyotę
Wysłane z mojego Mi 9T Pro przy użyciu Tapatalka
Każdy złodziej ma dzisiaj przynajmniej jammer gsm, który kosztuje od 400 pln w górę. Taki jammer nie zakłóci sygnału GPS ale uniemożliwi wysłanie pozycji samochodzu przez sieć GSM/2G/3G/LTE. Lepsi "fachowcy" mają już jammery które zagłuszają pasmo GPS, koszt to ok. 2000 pln. Detektor GPS kosztuje 100 PLN, więc złodziej łatwo namierzy gdzie znajduje się odbiornik dodatkowego systemu GPS. Pan z swoją Q5 miał szczęście, złodzieje albo zapomnieli o systemie wbudowanym w auto, albo zostawili jammer w środku auta i tłumienie sygnału nie przebiegało już tak dobrze na zewnątrz (tam znajduje się antena GSM/GPS), auto musiało być blisko BTS-a sieci komórkowej i połączyło się z serwerami Audi przekazując swoją pozycję.
Często jest tak, że złodzieje po kradzieży zostawiają auto w innym mieście na parkingu i wracają po nie po kilku dniach/tygodniach po to żeby zobaczyć czy nie jest "ciepłe". Auta, które są przechowywane w ten sposób są wywożone z Polski na wschód, te które kradnie się na części jadą bezpośrednio do dziupli gdzie są rozbierane na części kila godzin po kradzieży.
Zobaczcie co dzieje się na allegro, olx, gumtree. Jest mnóstwo ogłoszeń ludzi sprzedających całe, prawie nowe koła do Corolli E210, piszących, że mają po kilka kompletów (ciekawe skąd

). Jest wiele ogłoszeń części blacharskich itp. Prawie wszystkie oferty na krzywy ryj z minimalnymi informacjami i bez możliwości uzyskania FV. Po wbiciu numerów telefonu w Google wychodzą archiwalne dane dt. np. agencji towarzyskich i inne kwiatki.
Służby mają zamknięte oczy, nawet laik jest w stanie namierzyć w sieci mnóstwo podejrzanych ofert, ale państwo nic z tym nie robi a złodzieje wciąż czują się bezkarni.