Autor Wątek: Corolla E11 (1998r.) -> Radio świszczy i buczy na włączonym silniku.  (Przeczytany 941 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Jacu77

  • Prawie Toyot
  • Wiadomości: 2
  • Płeć: Mężczyzna
    • Inwestycje w Condohotele
Witam,
Mam sobie corollkę jak w temacie. Wiem stara maszyna, ale jeszcze chodzi :)
Z radiem było wszystko ok, aż tu niedawno z głośników zaczęło być słyszalne takie buczenie / świst. Jest on wyraźnie zależny od obrotów silnika i niezmiernie wkurzający ;) Dodam, że nie mam ŻADNEJ instalacji Car Audio (żadnego wzmacniacza, subwoofera, etc..). Radio to JVC KD-S8r. Takie buty...ktoś może..pomoże ;)

Reasumując:
Silnik wyłączony, Radio włączone -> gra muzyka, brak zakłóceń
Silnik włączony, Radio włączone na głośność=0 -> brak muzyki, brak zakłóceń
Silnik włączony, Radio włączone na głośność>0 -> jest muzyka, zakłócenia są (wkurzający świst, zależny od obrotów).

pzdr. Jacek.

Offline wściekła mysz

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 439
Odp: Corolla E11 (1998r.) -> Radio świszczy i buczy na włączonym silniku.
« Odpowiedź #1 dnia: 21 Maja 2020, 21:18:02 »
Tak bym sobie pomyślał, że może alternator. Albo ewentualnie przewody zapłonowe. To chyba dwie najbardziej prawdopodobne przyczyny.

Offline NiKnight

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 24
  • Samochód:: E11, P1, XH10
Odp: Corolla E11 (1998r.) -> Radio świszczy i buczy na włączonym silniku.
« Odpowiedź #2 dnia: 22 Maja 2020, 12:25:33 »
Może właśnie przewody "sieją", pamiętam jak swego czasu (lata dziewięćdziesiąte) chłopaki z podwórka mieli stary motocykl (Gazela jeśli dobrze pamiętam) to jak jeździli to nie tylko radio buczało ale i telewizja śnieżyła  :grin:

Zrób mały test: weź jakieś radio przenośne (może masz w komórce) i zobacz czy na nim jest tak samo.

Offline Jacu77

  • Prawie Toyot
  • Wiadomości: 2
  • Płeć: Mężczyzna
    • Inwestycje w Condohotele
Odp: Corolla E11 (1998r.) -> Radio świszczy i buczy na włączonym silniku.
« Odpowiedź #3 dnia: 25 Maja 2020, 18:05:48 »
Dziękuję za Wasze sugestie. Generalnie poszedłem tym tropem:

Tak bym sobie pomyślał, że może alternator. Albo ewentualnie przewody zapłonowe. To chyba dwie najbardziej prawdopodobne przyczyny.

Wymieniłem przewody zapłonowe (i tak miałem ponagryzane przez jakiegoś szczura lub mysz ;)) Dziś włożyłem nowe i eh..zonk - dalej świszczy ;(
Więc teraz chciałbym sprawdzić alternator. Podobno go można jakoś wyjąć/poluzować i na chwile odpalić bez alternat. Trudno to się robi w moim modelu? Skoro tutaj nie ma rolki napinającej?


Offline przmor

  • Toyot Spamer
  • *****
  • Wiadomości: 3962
Zacząłbym od sprawdzenia przewodu masowego.


 

www.ucando.pl

www.gotujesie.pl