Witam,
W sumie to mój pierwszy temat na tym forum (od dawna się zabieram do założenia tematu w "Galeria naszych Priusów", ale jakoś jeszcze nie było kiedy tego zrobić, żeby to w możliwie przystępny sposób opisać.

Natomiast przechodząc do rzeczy... zabrałem się niedawno za czyszczenie wentylatora dmuchawy baterii HV w moim Priusie II - podejrzewałem, że nikt tego nigdy nie czyścił, a praktycznie zawsze po dłuższej jeździe było już słychać, że wentylator pracuje. Dodajmy do tego, że poprzednia właścicielka woziła w samochodzie psa = poważne obawy, że wentylator będzie zawalony sierścią, kurzem itp.

Ku mojemu zdziwieniu, same kanały rozprowadzające powietrze do i z dmuchawy - były praktycznie czyste (poza drobnym kurzem, ale to nic szczególnego w 13 letnim aucie).

Sam wentylator też nie wyglądał jakoś tragicznie, ale jak wiadomo - jak już się zabrałem za czyszczenie to trzeba to zrobić. Nie mam niestety kompresora, więc radziłem sobie przy użyciu patyczków do uszu, wykałaczki i ręczników papierowych - efekty moim zdaniem zadowalające, tylko trochę czasochłonne... no ale w dobie koronawirusowej izolacji to czas jakimś większym problemem nie był




Mocowanie dmuchawy (taka metalowa blaszka) była dość mocno skorodowana, więc usunąłem korozję i pomalowałem sprayem, który akurat miałem w piwnicy. Cudów nie ma, ale przynajmniej jakoś spokojniej na duszy, jak wiem, że "rudą" przynajmniej na jakiś czas w tym obszarze "zgasiłem".



Jak już miałem wszystko na wierzchu to grzechem było nie zajrzeć też do reszty kanałów - tych, które doprowadzają powietrze do baterii HV oraz tych, którymi to powietrze uchodzi na zewnątrz samochodu. Ogółem to kanały, które są za baterią były praktycznie całkowicie czyste, więc jak ktoś kiedyś chciałby je czyścić - chyba nie warto nawet tam zaglądać.
Jednak ta ciekawość doprowadziła mnie do tego, że zakładam ten temat. Mianowicie, ostatni kanał wentylacyjny (ten, którym powietrze, które przeszło już przez baterię, wydostaje się na zewnątrz pojazdu) ma od spodu takie wycięcie, które... w moim przypadku wygląda trochę "niefabrycznie".

Nigdzie nie udało mi się zdobyć informacji, czy coś takiego występuje tam fabrycznie. Trochę nie widzę sensu w takim rozwiązaniu. W fabrycznej instrukcji znalazłem jedynie rysunek ogólny tych kanałów, nie jest zaznaczone, żeby z dołu był jeszcze jakiś wylot. Poniższy rysunek prezentuje część, o której piszę:

Na niebiesko, strzałkami, zaznaczyłem w którą stronę "ucieka" powietrze przez ten otwór.
Pytanie do Was, szczególnie do tych, którzy rozbierali te elementy - czy w Waszych Priusach też występuje takie wycięcie?
Normalnie powietrze powinno wylatywać kanałem, który jest w tylnej bocznej części bagażnika (z prawej strony).
Mam obawy, że ciepłe (i być może w jakiś sposób kwaśne - nie wiem dokładnie czy z akumulatorów unoszą się jakieś opary) powietrze, wylatujące przez ten kanał w stronę akumulatora 12V, powoduje to:


Wiem, że korozja w tej okolicy może być wywołana nieszczelnościami na łączeniu profilii karoserii, ale poza tymi widocznymi śladami korozji, nie zauważyłem tam wilgoci. Zastanawiam się, czy właśnie obecność tego "dziurawego" kanału może się do tego przyczyniać.
Poza tym jeśli powietrze nie wylatuje całkowicie na zewnątrz, to dość mocno nagrzewa bagażnik itp. I nie da się ukryć, że to się czuje, szczególnie po dłuższej jeździe.

Także w sumie proste pytanie: czy ten otwór to normalna sprawa w tym samochodzie? Bo jak nie, to będę szukał jakiegoś innego kanału.