A więc sprawa w końcu się zakończyła.
Najpierw próbowali naprawiać w serwisie, do którego pojechałem, ale nie znaleźli przyczyny rezonansu. Potem umówili mnie na cały dzień, aby przyjechali ludzi z centrali i spróbowali zlokalizować usterkę. Na ten czas dostałem samochód zastępczy, więc plus dla ASO, tudzież Toyoty Motor Poland. Niestety nie udało się zlokalizować problemu w ciągu jednego dnia, a auto zostało przetransportowane do centrali. Tam po paru dniach udało się ustawić źródło rezonansu. Winne okazały się zbyt naprężone przewody paliwowe.
Charakterystycznego dźwięku już nie ma, jednak czuć lekkie wibracje na podłokietniku, w zakresie 1500 obrotów. Więc nie wiem czy przypadkiem problem nie został zamieciony pod dywan. Będę obserwował, ale teraz w końcu jeżdżę w ciszy!
PS 3-cylindrowy Yaris hybryda, pali więcej niż nasze Corolle w 2,0!