Ktoś powiedział, że jak coś jest do wszystkiego to znaczy, że jest do niczego. I ja osobiście podzielam ten pogląd. Bo przez cały rok wielosezonowe czy letnie zimą i odwrotnie będą się sprawdzały, ale wystarczy ten jeden moment kiedy się nie sprawdzą i w najlepszym wypadku czeka nas wizyta w warsztacie blacharskim. Nie mniej jednak wielosezonowe to jest jakiś kompromis, ale zdecydowanie nie dla wszystkich. Bo takie opony nigdy nie sprawdzą się w terenach górskich gdzie zimą jest zima. Ale jeżeli ktoś mieszka i jeździ w rejonie gdzie zima trwa 2-3 dni to takie rozwiązanie zaczyna nabierać sensu. Podam przykład. Swego czasu będąc w styczniu w sanatorium(Szklarska Poręba) w pokoju mieszkałem z gościem ze Szczecina, który przyjechał samochodem na oponach wielosezonowych. Ja mieszkam na południu Polski i zawsze zmieniam opony na sezonowe. Raz wybraliśmy się z kilkoma osobami jego autem(było większe) na wycieczkę. Był to pierwszy i ostatni raz. Od tego momentu jeździliśmy moją Corsą. Jego argument, że w Szczecinie praktycznie nie ma zim i dlatego używa wielosezonowych opon przemawiał do mnie. Ale sam przyznał, że gdyby był na moim miejscu bardzo poważnie by się zastanowił czy używać opon wielosezonowych. Wnioski każdy powinien wynieść sam.