Co do miejsca na prawe kolano zgadzam się. Powinien być tam miękki materiał, ale po wyregulowaniu siedziska, nie odczuwam dyskomfortu. Jest ok.
Spalanie na trasie 1000km, głównie była to autostrada A2 wyszło 6,4-6,7. Latem jeżdżąc 60% miasto, 40% trasa miałem średnie koło 5,0 a teraz jak temp spadła to w tych samych warunkach mam 6 litrów średnio.
Niestety jak już wspomniałem, wraz z niskimi temp mój komfort akustyczny w aucie spadł. Uparłem się na środkową konsolę i w końcu ją wygłuszyłem że już praktycznie nic nie słychać. Ale doszło coś luźnego w przednich drzwiach od strony kierowcy, do tego chyba słupki A powodują jakieś stuknięcia na nierównościach. I jeszcze w kilku miejscach coś stuknie, puknie. Co jest żalem.
A mam poligon doświadczalny bo zawożąc rano córkę do żłobka jadę zimnym autem po bardzo słabych bocznych drogach i ilość stuknięć plastiku czy innych rzeczy w tym aucie zaczyna drażnić. Dodam że obecnie mam trochę ponad 10k nakulane, i te odgłosy są na jeszcze akceptowalnym poziomie, ale zepsuły mi obraz pancernego auta. Zacząłem się zastanawiać jak to wszystko będzie latało przy 100 000km. Nie bez kozery na innym forum mówią o RAV4 Rattle Box, bo przy tym całym naprawdę fajnym napędzie, wykończenie wnętrza to trochę śmiech.
Podsumowując niepokojące dwźięki:
- środkowa tacka (wyciszyłem jest ok)
- drzwi od kierowcy coś stuka w okolicy lusterka, przy zamykaniu drzwi brzęczy, coś musiało się poluzować
- słupki A chyba pukają, będę wyciszał gąbką
- słupek B na nierównościach potrafi kliknąć
- coś od strony pasażera, jeszcze nie wiem czy też drzwi czy schowek
- odgłosy z bagażnika nawet nie komentuje, bo tam zawsze coś pukało
- stuki z przedniego zawieszenia (temat już omawiany)
I fakt mam wyczulony słuch na takie niedociągnięcia, bo w moim starym golfie 5 z roku 2007, nie było takich dźwięków. A i jeszcze miałem Toyotę Auris pierwsze wydanie, którą sprzedałem pod 2 mc od zakupu bo ilość skrzypnięć, we wnętrzu doprowadzała mnie do gorączki. Chyba Toyota nic się nie zmieniła od tego czasu. A szkoda.