Wczoraj miałem nieprzyjemną przygodę z immobilizerem - po pracy otworzyłem auto i chciałem je uruchomić - pojawiała się każdorazowo czerwona kontrolka z autem i kłódką.
Nie pomagały różne zabiegi w stylu: wysiąść, zamknąć, otworzyć, wsiąść i ponownie spróbować uruchomić, otwierać i zamykać drzwi, wciskać START wolno, szybko itp.
Sprawdziłem napięcie na akumulatorze - było OK.
Myślałem, że to sprawka BLE42 i próbowałem go odblokować manualnie - ale to raczej ten wewnętrzny immo blokował.
Po kilkunastu próbach, sprawdzeniach itp. wymiękłem i wróciłem do domu autem żony.
Wieczorem podjechałem aby sprawdzić czy dalej jest "zdechły" i ewentualnie wezwać ASO ale tym razem uruchomił się bez żadnego problemu.
Dziś z rana też żadnych problemów.
Coś musiało mocno siać zakłóceniami w pobliżu. Ciekawe co ?
Wewnętrzny immo wg instrukcji działa w paśmie 119 - 135 kHz.
Mieliście podobnie ?
Edit: jednak mógł to być BLE42, sprawdziłem przed chwilą - zostawiłem brelok BLE42 w budynku i przy próbie uruchomienia to samo - czerwona lampka auta z kłódką.