Cześć, podzielę się kilkoma moimi obserwacjami odnośnie RAV4 i jednocześnie mam prośbę o pomoc w kilku tematach. Mam RAV4 Comfort + style w benzynie, na tyle pozwolił budżet a jednocześnie ze względu na planowany niewielki przebieg roczny w okolicach 10k (auto głównie dla żony) nie dokładałem do hybrydy.
Jestem rozczarowany niską jakością tego pojazdu w stosunku do bardzo wysokiej ceny. Przed RAV4 jeździliśmy Golfem 7,5 w dieslu. I ten Golf był wielokrotnie lepiej wykonany, wykończony, wyciszony, zbudowany z lepszych materiałów niż 3x droższa RAV4 aktualnie. Oprócz tego posiadał więcej możliwości personalizacji oraz fantastyczny, stabilnie działający system multimedialny.
Zaczynając od obsługi:
1. W VW system był stabilny i działający bardzo szybko. Połączenie z telefonem to było 5s i już grała muzyka a ustawienia były wczytane. W RAV4 nie będę się wypowiadał, każdy z Was, kto ma auto po FL wie jak jest. Ja się tyloma ku*wami nie narzucałem od lat jak w tym "wyrobie". I ja i żona jesteśmy przed trzydziestką a nie potrafimy tego systemu ogarnąć, bo jest kompletnie nielogiczny i nieintuicyjny - to już w ogóle nie wiemy jak radzą sobie z nim starsi ludzie.
2. VW nawet w najniższej wersji miał obniżane prawe lusterko i wyciszanie multimediów po wrzuceniu wstecznego dla lepszej koncentracji (można było wybrać nawet stopień wyciszenia na suwaku) - w RAV4 w mojej opcji tego nie ma, ale przyznam, że nie wiem, czy nie ma w wyższej. Tak czy inaczej w Golfie był to standard nawet w najtańszym trendline za 60k.
3. Możliwości systemu - Android Auto, CarPlay to oczywiste, ale można było bez problemu wrzucić dużą mapę nawigacji na wyświetlacz między zegarami. Dostosować kolory, zmieniać loga, bawić się. I to w aucie z 2017r. Tu - dramat.
Jakość pojazdu:
VW - genialne wyciszenie - w dieslu było ciszej w środku niż w RAV4 w benzynie w każdym zakresie obrotów. VW - cichutka skrzynia, Toyota - wyjąca CVT. Wyje jak szalona a na blacie 70km/h. Wjazd na moje osiedle prowadzi przez tory tramwajowe - w VW słychać było tylko delikatnie przejeżdżający tramwaj stojąc autem obok torów, natomiast w Toyocie słychać go tak, jakby zaraz miał zaparkować nam w dupie. Nawet dziecko mi się ostatnio obudziło. To jest dramat i kpina i łapię się za głowę jak widzę, że ludzie tu kupują auta za 250k i zaraz lecą na forum się pytać gdzie oddać na wyciszenie, gdzie na zabezpieczenie podwozia (bo tu producent też napluł klientom w twarz, tylko ci odpowiadają, patrząc na wypowiedzi tu, że to deszcz pada) i traktują to w sumie jak coś normalnego.
W Toyocie nie ma też świateł powitalnych - nie rozumiem, czemu producentowi zabrakło kompetencji, by zaimplementować tak proste i wygodne rozwiązanie. W VW po naciśnięciu przycisku otwarcia załączają się światła mijania - w ten sposób idąc do samochodu widać dziury, kałuże itp. A w RAV4 klikasz i dookoła auta widzisz ciemność.
Auto hold - w VW po prostu działał na stałe. Naciśniesz, to jest, dopóki nie naciśniesz ponownie. Proste i logiczne. A w Toyocie trzeba naciskać po każdym uruchomieniu pojazdu. Po co? Również nie wiadomo.
Jakość audio - po poprawieniu ustawień jako tako.
Brak siłownika pod maską - wyższy wymiar oszczędzania. Chociaż jak przeczytałem, że przed FL nie było nawet podświetlenia przycisków szyb...
Jakość wykonania we wnętrzu to w ogóle przepaść - w Golfie nawet schowki w drzwiach były wyłożone miękkim materiałem. Cały bagażnik, boczne ścianki również były w filcu. Spasowanie elementów było po prostu genialne. Przez 170k km jakie zrobiłem tamtym autem ani jednego trzeszczenia. RAV4 - plastikowy badziew z najniższej jakości materiału z recyklingu. I ten okropny smród. To auto nie pachnie nowością, tylko śmierdzi najtańszym plastikiem.
Serwis i awarie:
VW - ani jednej awarii, komunikatu (oprócz "wymień baterię w kluczyku") przez 170k km. Serwis śmiesznie tani, za 1000zł wykupiłem pakiet przeglądów na 120k km i wszystko miałem gdzieś. Wymieniałem tylko olej częściej niż co 30k. Części eksploatacyjne również tanie, łatwo dostępne, setki zamienników i mnóstwo "dealerów" z ASO od razu rzucających rabaty 37% na części i reklamujących się na wszystkich grupach. Jak po 160k km zmieniałem rozrząd, to za komplet oryginalnych części zapłaciłem 1000zł. Tyle.
Toyota - auto ma przebieg 2500km. I tak - system multimedialny zawiesza się, nie gra muzyki (trzeba przeklikiwać mode, żeby łaskawie załapało), aplikacja nie działa, wywala się co moment, każe od nowa logować, system durnieje jak do auta wsiadamy we dwójkę z żoną i raz podłączy mój telefon raz jej, mimo, że w ustawieniach jej jest jako główny.
2x błąd czujników lane assist - 2x wizyta w ASO. Błąd nadal czasem występuje, tylko już nie chce mi się jechać, żeby kolejny praktykant udawał, że coś robi przy aucie.
Otwieranie klapy bagażnika nogą - częściej nie działa niż działa. A była to ważna funkcja jak żona idzie z dwójką dzieci na rękach.
Tu znowu czytam o problemach z przybywaniem oleju w silniku benzynowym. Myślałem, że z Toyoty się wyleczyłem już kilka lat temu, jak w siedmioletnim Aurisie z przebiegiem 100k km (1,33 100KM) zaczęło ubywać oleju. ASO zaproponowało remont silnika. No i nie nauczyłem się na błędzie. No, a teraz może oleju zacznie mi przybywać dla odmiany

))
No i ciężko mi przeboleć to, że to auto jest tak przestarzałe i nudne pod względem "bajerów". Znajomy odbierał ostatnio nowego Passata B9 i nagrał mi film z odbioru - Passat ma piękną prezentację na tylnej klapie po otwarciu samochodu, dynamiczne kierunkowskazy z przodu i z tyłu, robi to spore wrażenie i ma się świadomość obcowania z samochodem nowoczesnym. Światła LED genialne, w środku wykonanie nowoczesne. RAV4 jest smutna, przestarzała i nudna - a "kierunkowskaz" w postaci migającej żaróweczki to już jakoś 2010r. i nic dalej.
No to teraz pojawia się słuszne pytanie: dlaczego wybrałeś RAV4 a nie poleciałeś po Tiguana? Odpowiedź: relacja biznesowa. Tak po prostu wypadało. Ale teraz mam ogromne wątpliwości, czy było warto.
No i teraz proszę o pomoc z problemami:
1. Apkę MyToyota mam zainstalowaną na swoim telefonie. Jednocześnie jako główny podany jest telefon żony (bo jeździ częściej i żeby się łączył bezprzewodowo CarPlay, bo bezprzewodowe AA to już za dużo dla japończyków) i system wariuje, raz łączy mój telefon, raz jej i raz wyświetla komunikat o zgodach, a raz nie. Jak próbowałem zainstalować apkę na telefonie żony, to wywala ją z mojego. Ktoś, coś?
2. Z nawiewów mocno śmierdzi starą szmatą. W VW też miałem takie zjawisko, ale wystąpiło po 100 tys. km, nie po 2500. Osuszanie systemu poprzez wyłączenie klimy nic nie daje. Jakaś porada?