Możliwe, że nie jestem targetem Toyoty. Ale jeśli jej targetem są osoby, które bezrefleksyjnie zgadzają się na jazdę samochodem niskiej jakości, przyoszczędzonym, niedopracowanym, pozbawionym mądrych rozwiązań (nawet w porównaniu do innej pospolitej marki popularnej) to bardzo dobrze, że nim nie jestem.
Ale po co się tak pieklić i wbijać innym? Z tą niską jakością czy nie dopracowaniem to trochę pojechałeś, bo to właśnie argumenty, które powodują, że toyoty tak mało tracą na wartości. Tu nic nie trzeszczy i nie skrzypi. Czy to po 1k, czy 100k km. To auto wybierają ludzie, którzy nie chcą mieć zbędnych duperelek, z których i tak by nie korzystali, a są możliwym punktem awarii.
Popatrz sobie na mercedesa G. On ma wystające, widoczne z zewnątrz zawiasy przy drzwiach - to dopiero niedopracowanie, nie?

Poważnie - jeden kupi sportowe Porsche, inny właśnie klasę G. Czy jeden jest w jakiś sposób gorszy od drugiego? Bardziej zdziadzialy? Nie sądzę.