Nie widzę tu żadnej agresji - po prostu uważam, że albo trzeba kupić auto w stanie do jazdy albo - kupując trupa - pogodzić się z tym, że jego naprawy nie będą tanie, bo to nie jest Golf czy inna Octavia, do której części kupisz na każdym rogu.
To nie jest też auto z rocznika 1937, że nie ma do niego części, więc narzekanie na koszt przesyłki (i tak niewysoki) z drugiego końca świata uważam za co najmniej niestosowne - ja bym się po prostu ucieszył, że coś jest dostępne, że można po prostu zamówić bez szukania po dziwnych ludziach na całym świecie, ewentualnie jeżył, że celny znowu dowalił cło i podatek, choć zakupy w tej kwocie chyba są jeszcze zwolnione z w/w.
Jeśli uważasz, że będziesz w stanie lepiej zająć się działem i zaoferujesz ludziom więcej merytorycznych treści w kwestii Camry, to proszę skontaktuj się z Administratorem i zgłoś swoją kandydaturę na moda.