Ten tracker na stronie Toyoty to jest loteria - czytałem, że dwie osoby widziały różne statusy, choć ich auta były na jednym statku

Odkąd pierwszy raz pojawiła się kropka koło Filipin, sprawdziłem samochodowce płynące z portu Nagoya i obstawiam (bo dealer twierdzi, że nie zna nazwy okrętu), że moje auto jest na Fremantle Highway, który lada chwila będzie na Morzu Śródziemnym. Stamtąd to już w miarę szybko idzie do Belgii. Ta cała rozkminka, to na podstawie tego co koledzy i koleżanki w innym wątku pisali o tym jak śledzili swoje auta.
Jeśli chodzi o czekanie, to nie obawiam się tak bardzo opóźnienia w transporcie, jak problemów z rejestracją. U mnie już zamknęli urząd miasta. Dodać, że u mnie rejestrację załatwia leasing, to martwię się, że ta kombinacja mocno wydłuży czas odbioru...