Przykre jest trochę to, że zamiast jakichś pomocnych rad czy słów zachęty człowiek spotyka się z niekoniecznie uprzejmy odbiorem
Otrzymałeś wiele odpowiedzi i rad, wskazań jak ktoś inny by się na Twoim miejscu zachował, informacji czy jest się czym przejmować, ale Ty ich nie przyjmujesz do wiadomości bo nie są zgodne z Twoim oczekiwaniem; nawet Toyota napisała Tobie, że możesz stosować nakładki, które z formalnego punktu widzenia są traktowane jak łańcuchy, ale Ty ich nie uznajesz (pomimo, że nie używałeś ich nigdy)
Ze wszystkich sił próbujesz nakłonić innych żeby podzielili Twój pogląd nie przyjmując żadnych argumentów do siebie.
No tak, bo moje oczekiwania przecież są z kosmosu, żeby móc bezproblemowo korzystać z uterenowionego auta w zimie mogąc założyć na nim łańcuchy bez obaw o ubezpieczyciela, leasing i producenta.
Tak, TCE w którejś z wiadomości łaskawie zgodziła się na nakładki, które nie wszędzie w Europie są oficjalnym zamiennikami łańcuchów (przykładowo Austria), a ich właściwości trakcyjne są gorsze niż opony zimowej, a do tego rozlatują się po paru użyciach, faktycznie równorzędna alternatywa.
Nikogo nie nakłaniam do podzielania poglądów, raczej dziwię się, że chociaż problem ewidentnie istnieje, o czym ludzie piszą też w innych wątkach tutaj również odnośnie innych modeli Toyoty, to o mnie się pisze, że jestem jedyną osobą w Polsce z takim problemem.