Dla zainteresowanych
Witam
Moja Carina Gti 92r po 15-stu latach bezawaryjnej jazdy, zaliczyła pierwszą poważną awarię.
Zaczęło się dużo wcześniej. Mianowicie lampka sprawności silnika zaczęła się żarzyć, niekiedy zapalać, gasnąć, żyłą własnym życiem.
ECU w trybie serwisowym nie wykazał żadnych błędów. Samochód jeździł bez zastrzeżeń.
Do chwili obecnej.
Po przejechaniu około 2km , silnik nagle zgasł. Dał się uruchomić ponownie, ale po krótkiej pracy znowu się wyłączył. .Obrotomierz wskazywał stabilne obroty.
W tej sytuacji postanowiłem zdiagnozować ECU, ale nie dał się przełączyć w tryb serwisowy. Lampka cały czas świeciła światłem ciągłym.
Po skojarzeniu wcześniejszego problemu z niemożnością wejścia w tryb serwisowy, postanowiłem
wymontować i sprawdzić ECU .
Okazało się że dolna i górna płyta ECU zostały uszkodzone przez kondensatory 47u/50V z których wyciekł elektrolit.
Uszkodzenie górnej płyty było rozległe i zaszłe, nie wpływały na pracę silnika ale na układ odpowiadający za diagnostykę i lampkę sprawności silnika.
Dolna płyta uszkodzona została w obecnym czasie, też przez wyciek elektrolitu z kondensatora.
Świeży płyn spowodował zwarcia na ścieżkach podzespołów wykonawczych sterowania silnika.
Nie dociekałem do których podzespołów. Zależało mi na szybkie uruchomienie samochodu.
Kilkukrotne płukanie propanolem uszkodzonych miejsc płyt i uzupełnienie przeżartych ścieżek, uszkodzonych przelotów między warstwami płyty, demontaż 1 scalaka ,wymiana kondensatorów zajęło mi 4 godziny.
ECU zamontowane jeżdżę trzeci dzień i jest OK.
Lecho 48 pozdrawiam