Słyszałem, że po płukance może np. zatkać pompę oleju, ale to ktoś chyba tanich specyfików używał..
Tanie raczej nie myją, tylko są w stanie wywalić więcej starego oleju, postojowe. Przecież w ilości syfu u siebie się jakoś orientujesz. Twoje błędy to nie brak wymiany oleju od nowości, czy przez lata i dziesiątki kkm, więc syfu nie powinno być max.
Jeśli obawiasz się sporej ilości syfu, to trzeba jakoś opcje wstępną dobrać i podnosić ich zaawansowanie dalej. Możesz postojową potrzymać tyle czasu ile pisze tylko. Możesz zrobić jedno płukanie, zalać tańszy olej, coś polatać i znowu płukanie. Możesz też teraz postojową dać i do nowego oleju taką do jazdy na krócej niż napisane. Czyli początkowo asekuracyjne działania, albo w czasie albo w km + skrócone interwały. A jeśli się obawiasz, że silnik się rozcieknie, to moja rada, obejrzyj dokładnie silnik przed zastosowaniem płukanek. Bo mało kto ogląda i potem piszą, że coś tam, tylko to coś tam w tym miejscu ciekło od lat. A potem rosną jakieś mity, ja stosuję i oglądam silnik, nie tylko rzucam okiem, nic nie znalazłem.
Ad1. Olej był fabryczny, syfu nie powinno z tego być, tylko po docieraniu mógł się szybko zdegradować, co na zużycie mogło mieć jakiś wpływ.
Ad2. Ja mam od nowości 5W30 i już 8 interwał, w silniku czysto, tylko postojowe, silnik metalami nie sypie do oleju, styl miasto, pobory 354ml/10kkm, także to nie jest wielki błąd, oczko wyżej byle odpowiednie interwały.
Ad3. 17kkm niestety to przesada, realnie mało oliw przy 17kkm i ew. mieście daje radę.
Co do tańszego oleju, możesz poczytać i sam zdecydować.
https://www.oilclub.pl/index.php?forums/specol.57/ Jak by mi spalał 1 l na 1000 to kupił bym najtańszy 10W40 za 50 zł za 5L.
Bez takiego czy innego sprawdzenia, to jest powielanie mitu " jak łyka wodę to kisiel mu zalać". Owszem zmieni się na + tylko pytanie na ile czasu, i kiedy z tego 10W nie pozostanie wiadro kitu więcej wszędzie. Taka zmiana da efekt, ale po czasie pogłębi problem. Choć czasem do płukanek do jazdy taki jest polecany, lub na jakieś przepłukanie po wymianie krótkie.
Kiedyś jak silnik brał olej to się wymieniało lepkość na większą a nie mniejszą.
Do takiego silnika nie ma co w olej inwestować. Ja bym lał najtańszy bo szkoda kasy na droższy a za zaoszczędzone pieniądze zrobił remont lub zmienił auto.
Kiedyś to wszystko latało na 10W i 15W, tylko to były inne konstrukcje, którym takie oliwy krzywdy nie robiły. No i wystarczy się dowiedzieć od kiedy u nas są inne oliwy niż te powyżej, te bliżej syntetyczne.
Sam policz ile autor na oleju i w latach musiał by czekać na uzbieranie kasy na remont. Popłukanie to nie 10.000pln na remont, tu nie da się postawić znaku równości. A przynajmniej przy płukaniu zdobywa się doświadczenia na przyszłe bryki i nieoczekiwane ich przypadłości po poprzednikach, czy zasadach z ASO. Rozbebeszyć można, uczymy się całe życie. Najprościej nic nie robić i wywalić kasę mechanikowi. Pamiętać trzeba, że przy remoncie są stałe koszty których nie sposób ominąć. Co kto lubi, ale lenia zawsze trzeba gnać.
można też nalać nafty albo środka do czyszczenia kominka czy grilla
Pytanie co ma więcej zabezpieczenia podczas płukania, choćby ze względu na film olejowy. W tym względzie ufam jedynie AR i Oilem, jeśli nawet mogły by słabiej działać niż myślę, to przynajmniej ze względu na bezpieczeństwo mam spokój. Nie ma tam nafty, a są estry.
Pokora/cierpliwość do zaniedbań musi być, są przypadki oporne, czasem źle się metody zastosuje, czasem potrzeba czasu i kkm na radykalne zmiany. Wszystko jest zmienne, przypadek, środki i metody.
Nie liczył bym na 0 pobory, każdy silnik coś pobiera. Kwestia dokładności kontroli i to czym olej jest w silniku zastępowany (woda, paliwo). Bo śmieszne są stwierdzenia " mi nic nie bierze", to fizycznie nie możliwe i nie do wykluczenia, bez względu na konstrukcję.