Autor Wątek: bylem na hamowni  (Przeczytany 9089 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

T.N.

  • Gość
bylem na hamowni
« Odpowiedź #15 dnia: 24 Czerwca 2005, 20:12:57 »
Cytat: ZACHARY
Ciekawe tylko co na to silnik?

do 25% wzrostu mocy silnik nie powinien odczuwać negatywnie, ale zbyt duży wzrost to jednak przeciążenie układu korbowego i dalej. Ale - tylko wówczas, kiedy siętęmoc wykorzystuje. Czyli jeśli ktoś jeździ spokojnie i nie lubi świrować po 6-7 tys. obrotów przez cały czas, to korzyść odnosi, bo auto jest elastyczniejsze, być może również mniej pali - a nawet chyba na pewno, bo przecież silnik jest sprawniejszy? - a trwałości nie zmniejsza, bo nie wykorzystuje np. 300 koni. Ciekawe byłyby wykresy z hamowni, dziwięsię, że te strony tunerów są takie mizerne - zero prawdziwej zachęty do zakupu :(. Pewnie firma żyje ze spojlerów i neonów, a turbiny to tak dla picu pokazuje?

T.

T.N.

  • Gość
bylem na hamowni
« Odpowiedź #16 dnia: 24 Czerwca 2005, 20:37:01 »
To jakieś nieporozumienie z tymi e-chargerami, można siębyło spodziewać. Działa toto raczej jak wtrysk gazu - a potem muszą sięładować dodatkowe baterie (zwykły alternator i akumulator siadają). Dobre dla amatorów 1/4 mili...

http://boosthead.com/product.php

T.


 

www.ucando.pl

www.gotujesie.pl