Ponieważ jeszcze nie wymyślono silnika spalinowego, który nie zużywa oleju, to niezmieniony stan na bagnecie oznacza, że miejsce zużytego oleju zajęła benzyna, a z każdym przejechanym kilometrem oleju w "oleju" jest mniej
A w dieslu ropa zajmuje miejsce oleju? Bo miałem diesla i między wymianami nigdy nie przybywało ani nie ubywało oleju. Raz zapaliło się ostrzeżenie o niskim poziomie oleju, ale następnego dnia po wymianie. Czyli serwis nie sprawdził dokładnie po zalaniu. Dolałem 200g i przejechałem bezproblemowo 15 tys km do następnej wymiany. I powiem Wam, że teraz nie mam zamiaru wąchać bagnetu ani sprawdzać stanu między wymianami. Mam gwarancję, plus chcę dokupić dodatkową na 2 lata i myślę, że takie zabezpieczenie pozwoli mi bezstresowo korzystać z samochodu. Martwić się będę jak zaświeci się kontrolka ostrzegawcza. Jak oleju będzie za dużo, pojadę do serwisu, jak będzie za mało, doleję. Taką mam metodę:)