Ja u siebie mam kostkę i jakiś bezwonny dla mnie worek na kuny. I nagle zwierzęta przestały się wspinać po moim aucie. Koleżanka kuna bardzo kochała pozostawiać odciski łapek i paznokci na masce, szybie, dachu i tyle auta. Była przeurocza bo tylko rysowała a nie gryzła ale nie miałem serca na trutki czy pułapki bo raz że była śliczna a dwa nie było myszy, szczurów czy węży. Pilnuje podwórka po dziś dzień. A obok samochodu czasami przechodzi obojętnie, woli poddasze bo chyba ciepłej