Ja bym Krowna unikał
- raz, że robią te konserwacje zbyt szybko (zdejmowanie osłon, mycie, suszenie sprężonym powietrzem, nakładanie preparatu, dokręcenie osłon, odjazd - wszystko w jeden dzień),
- dwa, że nic nie osłaniają, nie oklejają tylko lecą po całości gdzie tylko jest dostęp, ... i tym sposobem masz KROWNa wszędzie, również tam gdzie byś nie chciał, poza tym nie wszędzie jest dostęp,
- po trzecie nie usuwają ognisk korozji zakładając, że środek dotrze i spenetruje - może tak, może nie,
- po czwarte ten preparat podobno kapie i wydziela zapachy przez jakiś czas,
- po piąte w miejscach narażonych na szlifowanie kamieniami warstwa tego preparatu jest zbyt cienka i delikatna, KROWN przed brudną wodą osłoni ale przed kamieniami już nie.
Pewnie to nie koniec listy uwag.
Ja bym poszedł w woski (najlepiej suche, bo mniej łapią brudu) w profile i po całości, a w miejscach newralgicznych masą by coś (a nie blacha) odbijało piasek i kamienie.
Najlepiej sam oceń.