Chyba raczej dam se spokój z tą konserwacją. W zimie mało jeżdżę, w sumie wcale nie muszę jeździć, jak jest błotno-solna breja. Autko przeczeka sobie tę maź w suchym garażu, wyjadę, jak będzie sucho na drodze. Zresztą mam starego Peugeocika na wypadek, gdyby trzeba było jechać po śniegu i soli. Ewentualnie gdybym nadział się w trasie na jakiś śnieg i sól, to po powrocie do domu od razu umyję "se" na podwórku całe auto, a spód spłukam szlauchem silnym strumieniem wody. W sumie może zrobiłbym tę konserwację gdyby nie to, że będą rozgrzebywać mi nowe auto, cały spód rozbierać, no i z ponad tydzień trzeba by zostawić nowiutkie auto w obcych rękach, a ludzie są różni. W poprzednim Aurisie użytkowanym tak samo, jak opisałem to wyżej, też nie robiłem konserwacji i po czterech zimach pod spodem nie było ani grama rdzy, przynajmniej na kanale nic nie było widać. Rodzina kupców była zaskoczona i zadowolona, że taki ładny, czysty spód jest w tym Aurisie