Witajcie,
Mam Yaris'a II, rocznik 2009, diesel, 1.4, 90 kucyków, przebieg 155k km.
Generalnie auto jeździ bardzo dobrze, jest żwawe i ładnie się zbiera (90 kucyków robi robotę), ale mam problem z odpalaniem przy niskich temperaturach. Jak jest poniżej zera musze kręcić kluczykiem 5 czy nawet 7 razy. Przy -10*C raczej nie odpali. Podczas takiego "odpalania" generuje bardzo dużo siwo-błękitnego dymu o kwaśnym, gryzącym zapachu. Kilkukrotnie zagrzanie świec bez kręcenia silnikiem nie pomaga...
Wymieniałem świece, wymieniałem akumulator, ładowałem akumulator, płukałem silnik, stosowałem paliwo z różnych stacji paliw ale nie dało to absolutnie żadnych efektów. Problem występuje tylko jak temperatury spadną w okolice 0C lub poniżej. Jak stoi w garażu przy +5C to odpala bez zająknięcia... problem nie pojawił się nagle - od kiedy ją kupiłem tak ma (od 120k km). Autoryzowany serwis nie potrafi znaleźć przyczyny, chcą rozbierać silnik i szukać po kolei... co może kosztować kilka tysięcy...
Ktoś może podpowiedzieć, gdzie szukać przyczyny? Będę bardzo wdzięczny...