Co do samej RAV4. Auto ma 2 zalety, układ napędowy hybrydowy 4x4 i obszerność wnętrza / bagażnika. Natomiast cała reszta to klapa i byłem już zmęczony tym autem. Omijając legendarną "bezawaryjność" Toyoty, która okazała się mocno przesadzona (duperele, ale w ciągu 9mc z autem byłem w serwisie 11 razy) to to auto nazwałbym wydmuszką. Dobrze się prezentuje na początku (bo wygląd zewnętrzny ma świetny) ale z czasem wychodzą minusy, które w końcu mnie zniechęciły do tego modelu:
- przede wszystkim głośność. Jakie to auto głośne, przy prędkościach powyżej 100km/h to hałas z nadkoli i szumy powietrza z przodu na poziomie budżetowego auta. Nie do zniesienia, zdanie wszystkich którzy mieli okazję ze mną jeździć. Żona już miała dosyć szumów z opon od strony bagażnika. Auto ma puste nadkola, zupełny brak wyciszenia drzwi a słupki w środku to goła blacha. Żal... do tego uszczelki w drzwiach, jest ich za mało. Nie izolują podmuchów wiatru.
- drgające lusterka z uwagi na cienkie blaszki nadwozia
- zupełnie gołe podwozie, słychać każdy kamyczek, czy tez piasek który uderza od spodu (mimo że niby całość zabudowana plastikami)
- stuki w zawieszeniu przód, ten typ tak ma. Dobija na leżących policjantach i większych dziurach.
- maska falująca przy silnym wietrze, a przy mijaniu z ciężarówką zachowująca się jakby chciała odlecieć
- brak oświetlenia w środku, przy aucie za ponad 170k. Zwykłe żarówki, sterowanie szybami wszyscy wiemy jakie żenująco słabe, nie podświetlone włączanie oświetlenia, wisienka na torcie
- zimą kiedy auto postało w nocy na mrozie, rano całe trzeszczało. Wszystkie uszczelki, w tym te od listew do relingów na dachu auta. Czegoś takiego nie miałem w żadnym aucie
- i ostatni pkt. dlaczego auto nie podeszło mi po dłuższym użytkowaniu. Jakość plastików w środku. Owszem na kokpicie i drzwiach miękkie ale... cały środkowy tunel to plastik rodem z dacii. To chyba najtańsze możliwe tworzywo, które trzeszczało, przy niskich temp. strzelało i hałasowało na wszystkich nierównościach. Salon coś tam robił, uszczelki smarował sylikonem i nic... po prostu jest to zrobione źle i żadne próby poprawy nie przynosiły efektu. Mam w firmie Fiata Tipo który kosztował trochę ponad 50k i w nim nic nie trzeszczy, nie puka.
Auto ogólnie bezawaryjne po tych 16000km które zrobiłem, salon Toyota Centrum Poznań bardzo dobry. Ale wad tego modelu już nie wyeliminuje, poprawkami na serwisie. Ten typ już tak ma, a mieć nie powinien.