coś ci sie dzieje? moze do lekarza trzeba...?
Generalnie wszyscy zdrowi, jeszcze trochę i się wszyscy uodpornimy na korozjawirusa

Rozumiem, że Ty masz się z czego cieszyć, wszak Twój chleb to nieco nieszczęście innych.
I to może być zrozumiałe, jak "oszczędzą" i kupują auto o nie do końca renomowanej opinii. Ale dla mnie nie do końca jest się z czego śmiać, bo kupując samochód za takie pieniądze oczekiwałem czegoś innego.
Trochę nie do końca rozumiesz. To jest tekst z gatunku jak to lekarz się na ludzkiej krzywdzie dorobił. Tylko przypadkiem nie umieramy już w wieku lat 37 na przeziębienie. Uwierz, że są w motoryzacji rzeczy, które sprawiają mi większą przyjemność niż żywienie się rdzą i wydłubywanie (sobie) jej z różnych zakamarków.
Uważam, że problemem jestem dotknięty na równi z innymi, bo też mam samochód i chcę nim jeździć. A do tego uważam, że jednak dotyczy mnie trochę bardziej niż użytkowników, głównie dlatego, że jednemu czy drugiemu po prostu gnije i godzi się z tym lub nie, a ja muszę świecić oczami za markę, którą sobie wiele lat temu wybrałem na podstawie jej legendarnej jakości produktu.
Naprawdę nie mam ani przyjemności ani interesu w tłumaczeniu setkom dorosłych ludzi rzeczy oczywistych i odpowiadaniu wciąż na te same pytania, na które de facto odpowiedzieć powinien producent, bo to on wziął za swój produkt pieniądze i zostawił klienta z problemem, którego istnienie wypiera.
Kwestię tego jak bardzo szewc chodzi bez butów pominę, nadmienię jedynie, że moje nadwozie, które rozebrałem sobie rok temu do blacharki, wciąż stoi w tym samym miejscu i tym samym stanie.
Wracając do meritum, to założę się o dowolną sumę, że gdyby producent do Ravki za - powiedzmy - półtorej stówy, dokładał za dychę pakiet ocynk+ 50kg zabezpieczenia antykorozyjnego lub pakiet gadżetów typu masaż zadniej części właściciela+podświetlaną gałkę zmiany biegów+kamerkę w schowku, żeby na smartfonie zobaczyć co tam jest bez otwierania+melodyjkę z Initial D zamiast pikania przy cofaniu, to spora część nabywców by wybrała właśnie to drugie, bo "łał, gadżet", a i tak im się leasing za 2 lata skończy, a poza tym kto to widział nowe auto konserwować jak jest gwarancja
