Autor Wątek: jaja na przeglądach.... czyli kwalifikacje wykwalifikowanych inaczej....  (Przeczytany 1197 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline vvicio83

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 79
hejka... podzielcie sie troche doznaniami na przegladach...

ja mieszkam akurat w de i tutaj kontrolujacy sami wjezdzaja na sale operacyjna i nie mozna bron boze im cos nawet doradzic... pelna kurwuazja niestety sie zadaza...

moj przypadek.. nie pierwszy zreszta....
pan wsida... chce wjechac na stacje diagnostyczna.... i nic... nacisnol start i nic.... czeka... na cos... a ja widze ze beda problemy... bieg pan wrzuci.. do tylu... (czyli do przodu)
wrzucil.....  i czeka.... puscil hamulec bo lampy zgasly stopu
i stoi......
 i stoi...
dodal gazu.... jest ruszyla maszyna... zawyla... jexzie...
na recznym zaciagnietym

panie reczny hamulec!!!!
gdzie niema???
pod noga lewa.. nacisnie pan...

uf poszlo.. wjezdza na sale diagnostyczna...
patrze...
pan wyciaga szlauchy .. w rurewydechowa wsadza...
w komputerze klika
ijeb silnik zgaasl...
pan wsiada do auta... wsiska start stop
nic... w konu chyba pedal gazu nacisl...
ruszyla maszyna... wysiada.. klika w kompie... silnik zgaasl
i tak ze 3 razy....
juz widze wkurw na jego gebie.... pomiaru dokonczyc nie moze
i wiem ze auto nie przejdzie... a wejsc nie moge podpowiedziec....
bo sie jego mosc obrazi... autorytet podwaze....

pan wpadl na pomysl... po sekretarke poszedl... i mowipani tu trzyma nogena gazie.... a ja szybko poklikam

jeb.. naklikal.. wyszo ze prius norm nie spelnia.... i ze to jego ostani dopuszoczony przeglad w takim stanie....

ale ale nie tak predko.... zarowka nie swieci... prawe oczko.... pan sobie podjedzie na warsztast i wymieni i wroci.... a ja wiem ze dzialalo.. glupinie jestem nie jade na przeglad nie sprawdzajac auta....
mowie.. to ja to na parkingu naprawie.. wychodze.. no nie swieci.... zepsul patafian.... nie wiemjak ale zepsul....
jusz gimnastykuje racZki zeby sie tam jakos dostac do tej zarowki zeby zdezaka nie demontowac.... ale mowie.. popukam... popukalem.. jest swieci...
zarowke z bagaznika wyciaglem zapasowa... rece se usmarowalem o brudna felge.. i lece do goscia... szybko poko swieci.... i krzycze.. panie .. wymienilem.. trzymajac w brudnej rece nowa zarowke... popatrzal no swieci...
pieczatka przybita

a u was jakie jaja?
« Ostatnia zmiana: 29 Marca 2021, 05:55:41 wysłana przez vvicio83 »

Offline pppt

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 311
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: jaja na przeglądach.... czyli kwalifikacje wykwalifikowanych inaczej....
« Odpowiedź #1 dnia: 29 Marca 2021, 09:25:57 »
 :grin:
Toyota PRIUS 1,8 HSD 2011 Prestige
Toyota Yaris 1,3 VVT-i 2003 Sol

Offline darek60

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 1165
Odp: jaja na przeglądach.... czyli kwalifikacje wykwalifikowanych inaczej....
« Odpowiedź #2 dnia: 29 Marca 2021, 09:39:04 »
Musiałem jechać na przegląd swoim dostawczakiem, otworzyli blisko mnie nowy salon sprzedaży Seata , ze stacja diagnostyczna , no to pojechałem.
Dojeżdżam widzę jeden samochód  na badaniu, myślę poczekam. Czekam 10minut , 15 , 20 i myślę co oni tak k..... robią. Właściciel  sprawdzanego auta stoi spocony , przed stacja diagnostyczna i błagalnym wzrokiem ,pyta mnie ,,pan tez tutaj,, ,odpowiedziałem ,,już nie ,, i pojechałem 5 kilometrów dalej w inne miejsce .
Po 20 minutach wracam z załatwionym badaniem technicznym , świeżo przybita pieczątka w dowodzie rejestracyjnym , zerkam w stronę salonu Seata , koleś nadal tam jest , stoi przy swoim aucie i wykrzykuje cos do diagnosty........................ Podjechałem i pytam ,,jak tam , załatwił pan?,,
Facet czerwony na gębie jak piwonie , odburknął ,,nie,,, pytam ,,dlaczego,, , koleś odpowiada ,,mam 2 centymetrowe lekkie pęknięcie na tylnej lampie,, !!!!!

Ludziska jednak, lubią dop..........krajanowi , i pokazać swoja ,,władzę,, :wallbash:
RAV4 2.5 hybrid

Offline arthi

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 160
Odp: jaja na przeglądach.... czyli kwalifikacje wykwalifikowanych inaczej....
« Odpowiedź #3 dnia: 29 Marca 2021, 19:13:16 »
Do  mnie dzowni instalator gazu, panie tylne koła zablokowane, ze jedzie do przodu i tylne koła orają , całe szczęscie ma żwirek na placu  Jak to niemożliwe, auto dopiero kupiłem, ale wszystko było ok. W pierwszym momencie chciałem się zbierać i jechać.... chwila zastanowienia. Oddzawniam, a ręczny pan spuścił?  :grin:

@vvicio83 nie pamiętm kiedy ktos ostatnio w Polsce na przeglądzie kontrolował emisję spalin, tylko jak sprzedawałem i kupujący sobie zażyczył.
« Ostatnia zmiana: 29 Marca 2021, 19:15:32 wysłana przez arthi »


 

www.ucando.pl

www.gotujesie.pl