Autor Wątek: ABS - na topiącym się asfalcie  (Przeczytany 19153 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

grzesiek

  • Gość
ABS - na topi±cym siê asfalcie
« Odpowiedź #30 dnia: 30 Czerwca 2005, 02:29:38 »
Po przeczytaniu postow nasuwa mi sie refleksja ze Ci ktorzy sa przeciwko ABS'owi to chyba albo go nie maja, nigdy nie jezdzili lub zazdroszcza tym co go maja i wymieniaja jakies powody dlaczego lepiej abs'u nie miec. Jak ktos ma abs i tak na niego narzeka niech wyciagnie bezpiecznik lub zalozy sobie wylacznik za bezpiecznikiem. Ja sie nie raz przekonalem ze abs uratowal moje zderzaki i nie tylko, fakt jest ze nie jest doskonaly ale tak naprawde jazda bez niego tez nie jest cudowna, wszystko oczywiscie zalezy od masy czynnikow ktore ktore zaistnieja w danej sytuacji, pozatym nikt nie ma porownania 2 identycznych zaistnialych awaryjnych sytuacji w przypadku auta z abs'em i bez niego wiec "jak to dalem rade bez" moze bylo bylo by mniej stresujace gdyby jednak ten abs byl. Temat mozna ciagnac bez konca tak jak "najlepszy model Corolli". Radze poczytac troche o tym wynalazku i jesli ktos sie az tak wzoruje na Holku to polecam zapoznac sie z jego wypowiedziami na ten temat, dodam ze nigdy nie mowil ze abs to kicha, a to ze w rajdach go nie uzywa to np. dlatego ze nie za bardzo mozna brac zakrety kontrolowanym poslizgiem z abs'em, itd

lifeson

  • Gość
ABS - na topi±cym siê asfalcie
« Odpowiedź #31 dnia: 30 Czerwca 2005, 08:42:18 »
IMHO prawda jest taka, ze trzeba umiec jezdzic i z ABSem i bez, z kontrola i bez, przede wszystkim posiadanie jakiegokolwiek systemu wspomagajacego w samochochodzie nikogo nie zwalnia od myslenia i brania poprawki na to czy sie ten np. ABS ma czy nie.

na marginesie: w wiekszosci samochodow mialem ABS, no i pewnie teraz juz bede mial we wszystkich, wiec nikomu nie zazdroszcze, ale tez uwazam ze IDEALNY kierowca bedzie lepszy od tych wszystkich systemow, niestety nie kazdy jest takim idealem.
pzdr!

Toyo69

  • Gość
ABS - na topi±cym siê asfalcie
« Odpowiedź #32 dnia: 30 Czerwca 2005, 13:43:05 »
grzesiek, lifeson, Idealne podsumowanie tematu   :bbravo    :bbravo    :bbravo

p_flori

  • Gość
ABS - na topi±cym siê asfalcie
« Odpowiedź #33 dnia: 01 Lipca 2005, 22:05:58 »
Odłączyłem ABS - stwierdziłem, że hamuje co najmnie 2 x lepiej. Zatem wizyta u mechaniora - wpięcie w komputer i wymiana czujnika w prawym kole. Trwało to wszystko nie wiem ile, ale jak odebrałem samochód - wreszcie hamuje - jak należy - oczywiście z działającym ABS-em  :aclap  . Zastanawia mnie tylko, czemu uszkodzony czujnik nie zapalił kontrolki? Nie byłem przy naprawie, nie wiem co porobił tam jeszcze gostek - W każdym razie odpadło mi dużo stresu - ponieważ to jednak była awaria   :shock:  , a hamowanie ostatnio było koszmarem.

tunix

  • Gość
ABS - na topi±cym siê asfalcie
« Odpowiedź #34 dnia: 01 Lipca 2005, 23:04:09 »
Nie wiem czy te czujniki mają jakąś sensowną autodiagnostykę. Kiedyś bratu rozwarstwił sięklocek w E11. Efekt taki, że auto zatrzymywało siękoszmarnie powoli a ABS ingerował prawie natychmiast. Żadna kontrolka sięnie zapaliła :)

tx

p_flori

  • Gość
ABS - na topi±cym siê asfalcie
« Odpowiedź #35 dnia: 02 Lipca 2005, 12:10:22 »
no właśnie - mnóstwo zdań już padło o stylu jazdy, technice hamowania itp. To wszystko prawda, jeśli ktoś goni  i zatrzymać sięnie może, - nie powinien zwalać na ABS, czy takie tam. No jednak jeśli w lecie na nieco rozmiękczonym asfalcie ze 100 hamuje ponad 200 m i musi zaliczyć jeszcze rów, by sie zatrzymać, a potem prawie przy każdym nacisnięciu hamulca słyszy sięstrzelanie ABS-u, a auto zwalnia jak pociąg - to taki ABS mżna sobie w d... wsadzić. W mieście jeździłem jak "niedzielny kierowca" 40/h zostawiając przed poprzednikiem ponad 100 m odstepu, by w razie czego nie rozwalić mu tyłu. Ale na szczęście już po problemie (przez 2 dni -jak na razie 200 km i spoko), szkoda tylko, że moja Rolka znów dowiodła, że jest gównianym, awaryjnym i niestety - niebezpiecznym autem.

Offline YogiBabo

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 1462
  • Płeć: Mężczyzna
  • Samochód:: E18_Prestige_MS
ABS - na topi±cym siê asfalcie
« Odpowiedź #36 dnia: 08 Lipca 2005, 16:13:10 »
Pozwolęsobie wznowić wątek. Dziś miałem takie oto zdarzenie : Jadęok. 60kmh i jest zjazd na drogępodporządkowaną, delikatny łuk.  Przede mną 2 auta jedno za drugim (seiczento i escort), odstęp do nich ok20-25m.Na tej drodze stoi kilka aut, które chcą sięwłączyć do ruchu. I nagle z środka tego korka wyjeżdża pani w audi i przemyka przez nasz pas jeszdni na prawe pobocze.  :shock: Ci przede mną wyhamowali, a ja na wciśniętym do oporu hamulcu, wyjącym abs-em jakąś resztką świadomości w ostatniej chwili (oczyma wyobraźni widziałem już swój przód na plecach kierowcy escorta) odbiłem w prawo i lądując na poboczu (dobrze, że szerokie) ominąłem przeszkodę:!:  
To zdarzenie po raz kolejny podkopało moje zufanie do hamulców w mojej kochanej rolce  :adremel  
Dodam, że jak kiedyś miałem awaryjne hamowanie reno z prędkości 140 kmh, jak wyjechał mi TIR  i nie było gdzie uciekać, tylko można było hamować, zamknąć oczy i czekać na rezultat, to auto zatrzymało siętuż przed przeszkodą, a abs sięnie włączył (nawierzchnia była idealnie sucha jak dziś), jedynie auto tak zanurkowało, że żona mało mi przez przednią szybęnie wyleciała, natomiast w toyocie nie ma żadnego nurkowania , ale praktycznie od razu szaleje abs. Myślę, że żółci inżynierowie ustawili go na zbyt wczesną reakcję:?
E18_Prestige_MultidriveS

gonia77

  • Gość
ABS - na topi±cym siê asfalcie
« Odpowiedź #37 dnia: 08 Lipca 2005, 16:19:48 »
YogiBabo - jestem w 100% twojego zdania niestety  :cry:
Ja o malo tez ostatnio nie rozwalilam rolki z powodu ABS-u, ktory wlaczyl sie zupelnie bez powodu - i niestety nie bylo gdzie uciekac  :evil:
Zaraz pojechalm do ASO - a tam stara spiewka, ze podpieli pod kompa i on nie pokazuje zadnych bledow (i to dla nich wyrocznia !!!), bo wg ASO gdyby cos bylo  nie tak - to oni mieliby raport, ale to nie jest normalne, ze ABS ingeruje praktycznie w kazde hamowanie. Jak zjezdzam po drodze z kostki brukowej to jade 10 km/h bo sie boje, ze wyladuje w tylku kogos przede mną - jak musze przycisnac na hamulec (bo np. jakis jelop wyjedzie tak jak Tobie) to tez sie modle, zeby ten zakichany ABS nie doprowadzil do kasacji samochodu.

Ciekawi mnie wypowiedz P_flori, ze odlaczyl ABS - ja ostatnio zapytalam w ASO czy mozna go odlaczyc - kategorycznie stwierdzili, ze nie ma takiej mozliwosci... a ja chetnie bym sie go pozbyla (przynajmniej w tym modelu), bo co do innych samochodow z ABSem to mam jak najlepsze doswiadczenia - niestety TOYOTA w tym wzgledzie dala ciala na calej linii :evil:  :evil:

Jackal

  • Gość
ABS - na topi±cym siê asfalcie
« Odpowiedź #38 dnia: 08 Lipca 2005, 16:37:08 »
Yogi i Gonia
Jakie macie wersje silnikowe i co wyczyniacie na drodze???  :shock:  :shock:

Przez ponad 3 lata jeżdżenia moją Rollą ABS właczył mi sięmoże z 10 razy, z tego ponad połowa zimą na marnej nawierzchni i lodzie.

W mieście hamujęsilnikiem, ale przecież każdemu zdarza sie kopnąć helbe w podłogę, jak ktoś wyskoczy, mimo to nie narzekam na ABS, wręcz go sobie chwalę, że pozwala na hamowanie bez zbyt wczesnej ingerencji.

lifeson

  • Gość
ABS - na topi±cym siê asfalcie
« Odpowiedź #39 dnia: 08 Lipca 2005, 17:01:13 »
u mnie w yarku tez ABS zalacza sie niestety zdecydowanie zbyt wczesnie  :evil:

Toyo69

  • Gość
ABS - na topi±cym siê asfalcie
« Odpowiedź #40 dnia: 08 Lipca 2005, 17:08:55 »
Cytat: Jackal
Przez ponad 3 lata jeżdżenia moją Rollą ABS właczył mi sięmoże z 10 razy, z tego ponad połowa zimą na marnej nawierzchni i lodzie.

Mam identyczne odczucie jak Jackal, a jezdze tak że ludziska siędziwią że jeszcze żyje i to cud że auto mam całe (no prawie hihi) i ABS działa mi w naprawdęawaryjnym hamowaniu.Dlatego albo z waszym jest cosik nie tak, albo przysypiacie podczas jazdy  :twisted:  :twisted:
Edit: A tak na serio to może oponki nie takie, albo amory już do wymiany   :chmmm    :chmmm  Miałem w Astrze takie Pirellki, które praktycznie piszczały na każdym zakręcie i przy nieco silniejszym hamowaniu  :wink:

p_flori

  • Gość
ABS - na topi±cym siê asfalcie
« Odpowiedź #41 dnia: 08 Lipca 2005, 17:19:18 »
U mnie po w/w naprawach jest zdecydowanie lepiej. Nadmienięjeszcze, że dla poprawnego działania ABS-u musi być i opona jako taka i amorek sprawny i to na każdym kole. Nie próbowałem teraz odłączać ABS-u i robić próby - wtedy kumpel wyjął mi bezpiecznik, pewnie ten w skrzynce pod maską i robiliśmy próbę. póki co na razie OK, abs włącz sie jedynie przy naprawde bardzo ostrym hamowaniu. Przedtem praktycznie działął non stop.

Offline Croom

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 1248
  • Płeć: Mężczyzna
ABS - na topi±cym siê asfalcie
« Odpowiedź #42 dnia: 08 Lipca 2005, 17:30:58 »
Czujecie chlopy jak wam kolo zrywa przyczepnosc bez ABS-u na asfalcie np. ?
Pozdrawiam serdecznie
Piotr Dziektarz
www.zmienolej.pl

gonia77

  • Gość
ABS - na topi±cym siê asfalcie
« Odpowiedź #43 dnia: 08 Lipca 2005, 18:43:23 »
Ja mam wersje 1.6 sol - ktos kiedys powiedzial, ze ten typ tak ma z powodu reszty dodatkow (trc, vsc i ba), choc (fakt, ze moge sie mylic), ale wydaje mi sie, iz te systemy nie powinny dawac takich reakcji na drodze, bo z zasady dzialaja chyab w troszke innych sytuacjach.

Jackal - powiem Ci, w jakich dwoch sytuacjach mialam takie naprawde podnoszace cisnienie zdarzenia.
1. hamowanie na kostce brukowej - ok - to sliska nawierzchnia, ale ABS zadzialal na tyle "mocno", ze z naprawde niewielkiej predkosci (dojezdzalam juz do skrzyzowania) nie byłam w stanie sie zatrzymac i wyladowalm an srodku skrzyzowania.

2. w poniedzialek pod miom wlasnym blokiem - normalna nawierzchnia, zadnych kostek brukowych, itd - beton - podjezdzam sobie jak zwykle pod klatke (no jaka mozna miec predkosc manewrujac pod domem), chce zahamowac i nagle beng, beng, beng wali sobie ABS - zatrzymauje sie na milimetry przed murkiem (nie mialam gdzie skrecic, bo obok samochody).

P_flori - oponki fabrycznie zalozone dunlopy 200E (jezdza moze jakies 10k) a amorki no chyba sprawne - autko ma przejchane od nowosci cos ponad 20k, wiec jeszcze nie moga byc niesprawne...

Nie wiem - moze naprawde sie czepiam, ale to moje juz chyba 4 -te auto z ABSem (nie liczac tych, ktorymi czasem jezdze, innych marek) i zaden, ale to zaden nie dziala w taki sposob jak ten w rolce ...
Moze ktos jeszcze, kto ma SOLke sie wypowie, bo moze to rzeczywiscie bolaczka tylko tej wersji ?

Offline YogiBabo

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 1462
  • Płeć: Mężczyzna
  • Samochód:: E18_Prestige_MS
ABS - na topi±cym siê asfalcie
« Odpowiedź #44 dnia: 08 Lipca 2005, 20:06:26 »
Cytat: gonia77
Moze ktos jeszcze, kto ma SOLke sie wypowie, bo moze to rzeczywiscie bolaczka tylko tej wersji

1.6 SOL. przed liftingiem. Przebieg 19kkm, a więc amorki dobre, opony brigstony 195/60 przebieg ok10kkm niezniszczone. Nie śpięza kierownicą, jestem dość twardym człowiekiem (skorpion), a po dzisiejszym hamowaniu wyszedłem z auta na glinianych nogach, a to świadczy, że to nie były przelewki.Wiozłem dziś koleżankęz pracy i mało nie zemdlała z wrażenia. No i ta prędkość - zaledwie 60 kmh. Nie będe siędoszukiwał jakichś defektów, ale uparcie będętrwał przy swoim, ze "żółci inżynierowie ustawili ABS na zbyt wczesną reakcję"
Jackal - nie uważam sięza super kierowcę, w swoim życiu przejechałem dopiero nieco ponad 100kkm ale myslę, że jeżdżęrozsądnie i przede wszystkim bezpieczne, a i umiejętności mam chyba nienajgorsze. Za kółkiem stale od 5 lat, praktycznie codzienna jazda, obecnie po 60km dziennie, bez wypadku z mojej winy. Acha i jeszcze jedno, reno przejechałem trzy zimy na letnich oponach - w duzym miescie bo po Łodzi i okolicach i radziłem sobie nawet nieźle (toyotą bym sięnie odważył).
E18_Prestige_MultidriveS


 

www.ucando.pl

www.gotujesie.pl