Cześć, dla starych bywalców toyotacarinaklub moje autko może być znane. Nabyłem je w 2018 roku i w sumie od początku okazało się, że po miłośniku trafiła na 5 lat do kogoś, kto nie robił w niej nic. Do rzeczy; już w 2013 znany był problem z licznikiem i przestającym działać prędkościomierzem i licznikiem kilometrów. Nie miałem na początku żadnej wiedzy na temat mechaniki samochodowej, pierwsza wizyta w Krakowie u mechanika "od japońców" skończyła się na wymianie licznika na używkę, który ponownie się spalił. Podczas drugiej próby mechanior "rozwiązał" problem poprzez znalezienie pinu z wtyczki licznika, który podawał ciągłe napięcie i przepalał moduł, wypięcie go z wtyczki oraz ucięcie kabla xD (foto)
Oczywiście licznik drugi zamontowany na odpierdol, liczący mile.. Licznik przestał się spalać, problemów nie było. Przez kolejne 2 lata dokładałem do niej wymianę praktycznie wszystkiego, spis tutaj:
https://docs.google.com/spreadsheets/d/1VaR5vrhBg0tYt1qKuhCFD4SHQg4SqDNxmK-2es38Mh4/edit#gid=0Stan na dziś: Od 2 lat walczę z powracającym z różnych powodów check enginem, od kilku miesięcy po wymianie lambdy, jeżeli zapalił mi się check engine (zapalał się i znikał losowo cały luty i marzec, od kwietnia pali się ciągle), na LPG zaczyna się dławić. Jeżeli check się nie pali = LPG się nie dławi. Obecnie bujam się z 2 kodami błędów, 12 i 42, czyli błędne odczyty obrotów i prędkości. Nikt w krakowie nie ma sił ani chęci mi tego naprawić. Nie znam się dlaczego wcześniej palący się check nie wpływał na skakanie obrotów i dławienie się na LPG, kody błędów nie podają nic poza licznikiem. Na domiar złego auto ma samoróbki głośniki do tyłu, pociągnięty sufitem schowek z lampkami, które nie działają. Jakiegoś magika elektryka trzeba. Ktokolwiek bujał się z podobnym problemem? Nie mam pomysłu ani wiedzy jak go rozwiązać.

Jest to sedan 1.6 (z forum toyotacarinaklub podobno 115km) z 1996, LPG ma od ~12 lat.