
Moja Yariska niedługo skończy 3 lata. Przebieg 62 tyś. przez pierwsze dwa lata trochęzalazła mi za skórę. Wymieniałem oczywiście na gwarancji :
klocki hamulcowe (chrobot przy hamowaniu)
komputer sterujący silnikiem (na niskich obrotach auto strasznie się"zamulało")
dwie osłony gumowe półosi
amortyzatory tylnej klapy (klapa zamykała sięze strasznym trzaskiem)
alternator (ślizgał sięprzy odpalaniu po mroźnej nocy)
siedzisko fotela kierowcy (gąbka sięprzełamała)
poduszkęstabilizatora przedniego (skrzypienie zawieszenia na wybojach)
montaż ciężarków przy skrzyni biegów (biegi ciężko wchodziły)
Sporo tego, ale ja jestem naprawdęupierdliwym klientem !!!
P.S Od roku auto sięuspokoiło, teraz to prawdziwa Toyota.