Dziś króciutko mogłem przejechać się Subaru Outback (poprzednia V generacja). Wsiadłem tak bez przekonania za kółko, ale auto naprawdę mnie zaskoczyło. Duże, wygodne, pojemne i funkcjonalne wnętrze (pojemny bagażnik). Miejsca z tyłu pod dostatkiem (ruchome oparcie tylnej kanapy). Wsiadanie i wysiadanie z auta bliskie ideału. Wyposażenie bardzo dobrej jakości, wykończenie lepsze niż Camry. Widoczność jak w Camry. Siedzenia lepsze niż w Camry. Silnik brzmi bardzo rasowo (o wiele lepiej niż w Camry). Auto bardzo dobrze się prowadzi. Wprawdzie komfort jazdy nieco niższy niż w Camry (zawieszenie sporo twardsze), ale auto super pokonuje każdy krawężnik. Z wad, to po przełączeniu na sport nie mą praktycznie żadnej różnicy w jeździe. Auto jest ociężałe i słabo przyspiesza (ale przecież nie do wyścigów je stworzono), ale za to rusza i jedzie jak po sznurku (nic nie jest w stanie wytrącić go z jazdy), sprawia wrażenie bezpiecznego i nie do zajeżdżenia. Obsługa auta równie prosta, jak w Camry. Multimedia i nagłośnienie o klasę wyżej niż w wersji Comfort (nie mam porównania do Executive). Outback daje frajdę z jazdy tym większą im trudniejsze są warunki. Auto mimo kilku lat ma dobry (ale nie idealny) lakier (tu bije Camry na głowę). Ciekawe są też kamery w lusterkach, dzięki którym parkowanie jest łatwe praktycznie w każdych warunkach. Na koniec coś, w czym Camry jest znacznie lepsza. Spalanie w Outbacku 9-10 l w mieście (i to bez szaleństw).
Mam Camry i Outbacka. Zgodzę się z różnicami, które zauważyłeś z wyjątkiem widoczności - moim zdaniem w Outbacku dużo lepsza - siedzisz wyżej, lusterka większe.
Ale jest też coś, o czym nie piszesz - Camry jest niższa, ma mniejsze opory. A Outback - jak lecisz autostradą, to przy silnych wiatrach trzeba walczyć, albo zwolnić.
Outback jest głośniejszy - może bokser ładnie brzmi, ale kilka godzin na autostradzie potrafi zmęczyć.
Na wyprawy w góry, wyjazdy na wakacje i wycieczki, z rowerami, nartami czy psem - Outback
Ale do latania po Polsce na co dzień, do pracy, z teczką - Camry