Kierowcy wyszkoleni i (szybcy i bezpieczni) i obok ci niedouczeni to chyba nie tu problem, ponieważ tacy są w każdym kraju i na każdej drodze. Myślę że problemem jest brak płynności jazdy i przestrzegania wspólnych reguł korzystania z drogi. Jeżeli połowa użytkowników zechce jechać jakimś schematem a druga połowa ciśnie do dechy, to na drodze panuje chaos i ciągłe przepychanki. Jazda staje się stresująca ponieważ oczy trzeba mieć dookoła głowy w poszukiwaniu idiotów, a używanie tempomatu mija się z celem. Ludzie chcą szybko jeździć, ale w większości mają zbyt słabe samochody, którymi nie są w stanie utrzymać tempa które często sami narzucają. Do tego brak asertywności, umiejętności przewidywania, ograniczonego zaufania do współużytkowników i jest jak jest.
Słuszna uwaga o zbytnim obciążeniu dróg. A w wielu kluczowych miejscach ich po prostu nie ma. Spróbujcie choćby z Warszawy uczciwą drogą dojechać na Mazury do Mikołajek.