Kiedyś się bawiłem od świateł do świateł w sporcie, jak było ciepło. Z piskiem opon i max ile się dało +10-30kmh ponad ograniczenia. Znowu hamowanie i start i tak z 8-10 km do domu.
Najpierw było wysoko, ale potem ostatecznie i tak było ciężko 10l/100km mieć przekroczone. Po prostu po paru kilometrach już się normuje i dużo elektrykiem pomaga.